Skip navigation

Category Archives: Polityka

5 sierpnia opinia publiczna została zaskoczona informacją o śmierci Andrzeja Leppera wieloletniego przywódcy partii Samoobrona. Po godz. 16 został znaleziony w biurze partii w Warszawie. Lekarz orzekł „powieszenie samobójcze” lecz nie ustalił godziny śmierci. Zaskoczenia nie kryli najbliżsi współpracownicy. Według Janusza Maksymiuka mieli spotkać się 6 sierpnia w biurze, Wanda Łyżwińska twierdzi, że Lepper w niedzielę ( 8 sierpnia ) miał przyjechać do niej w odwiedziny.

Pozostaje jescze kwestia charakteriologiczna. Czy cwany chamuś w gumofilcach, w bereciku z antenką (charakterystyka autorstwa Rafała Ziemkiewicza) porwałby się na swoje życie. Lepper to nie mentalność Wertera czy przedwojennego polskiego oficera.  Media głównego nurtu ( TVN, GW) lansują tezę o śmierci samobójczej. Raz motywem ma być ciężka choroba syna wodza Samoobrony, innym razem kłopoty finansowe !   Chyba przez przypadek zapomina sie, że śmierć Andrzeja Leppera nastąpiła w dniu gdy zeznania składał Jarosław Kaczyński w charakterze świadka w sprawie tzw afery gruntowej.

                                                                                                                                              źródło: textylny.blox.pl

Politiwanie budzą opinie tuzów michnikowszczyzny – Żakowskiego i Osiatyńskiego. Pierwszy uznał Lepper za ofiarę działań CBA, prof. Osiatyński zaliczł zmarłego w poczet wielkich Polaków. Farsa to czy dramat ???  Przecież przez wiele lat było pewne, że wszyscy umrzemy  i środowisko GW/UW nienawidzi oraz brzydzi się chłopskim watażką. No cóż każdy potwór dobry jeśli można nim poprzeszkadzać Kaczyńskiemu i PiS.

Dla mnie osobiście ta wiadomość była sensacyjna. Taki cwaniak, a jednocześnie prostak nie szanujący żadnych norm, traktujący prawo jak wycieraczkę, wybiera sznur. Postać Andrzeja Leppera nigdy nie wzbudzała mojej sympatii. A po liftingu czyli zmianie fryzury, opaleniznie i założeniu drogiego garnituru moje negatywne odczucia nasiliły się. Zmienione zostało opakowanie ale środek był taki sam. Mroczny, chamski, bezlitosny. Dla mnie był on uosobieniem choroby jaka trawi Polskę. Człowiek znikąd, o pustej głowie ( spryt to nie inteligencja), instrumentalnym podchodzeniu do kwestii patriotyzmu i wiary, braku manier i zasad, przy szemranym wsparciu, łamie regularnie prawo, mało tego szczyci się tym. I na taką personę nie ma mocnych.

                                                                                                                                           źródło : fakty.interia.pl

To on nauczył prostych ludzi lekceważenia prawa i kpin z myślenia o wspólnym dobru. Polityków typu Tusk, Niesiołowski, Palikot nauczył totalnego cynizmu, bezideowości oraz zasady, że przeciwnika nie pokonuje się, tylko miażdzy każdą metodą jaką można zastosować. Nie zgadzam się z głosami, że był politykiem nietuzinkowym i wszystko zawdzięczał sobie. Politykiem nietuzinkowym ( z zachowaniem proporcji ) był Hitler,Lenin, Iwan Groźny lecz ich nikt o zdrowych zmysłach nie wychwala. To nie prawda, że wszystko sam sobie zawdzięczasam. Swoją partie założył przy pomocy osób powiązanych z WSI, potem cieszył się bardzo dziwną łaskawością polskich sądów oraz zainteresowaniem mediów, które pokazywały go jako ciekawy, barwny okaz, wcale nie groźny. Lepper wszystko zawdzięcza wybiórczemu przywilejowi bezkarności. Jego kariera przypomina karierę produktu KGB/FSB Żyrynowskiego. Być może o śmierci lidera Samoobrony zadecydowali twórcy produktu „Andrzej Lepper polityk”. Dla mnie pozostanie on symbolem polactwa, najgoźniejszej choroby jaka trawi najjaśniejszą Rzeczpospolitą.

Reklamy

Poseł Jan Filip Libicki z Polska Jest Najważniejsza opuścił klub parlamentarny tej partii. To pierwszy ruch i zapewne nie ostatni dotyczący i dziejący się wokół PJN. Genezą i detonatorem było wydarzenie z 4 czerwca br. Na I kongresie ugrupowania nastąpiła zmiana szefa partii, Paweł Kowal zastąpił Joannę Kluzik – Rostkowską. Decyzja bardzo znacząca. Polska Jest Najważniesza formalnie istnieje pół roku i już nastąpiła zmiana na szczycie. Po pierwszym okresie mocnego promowanoa przez TVN, GW i inne proplatformerskie media gdy poparcie osiągnęło prawie 10 % , później było tylko gorzej. Sondaże pokazywały poparcie poniżej 5 %, teraz jest to 1 % !  Nic dziwnego, że ogół członków partii zdecydował się na ratowanie wspólnego dobra poprzez zmianę lidera.Wszystko odbyło się demokratycznie lecz następnego dnia Kluzik – Rostkowska przystapiła do ataku na swego nastepcę. Metodą niezbyt piekną – szkalowaniem.

Pamiętam okoliczności powstania tej inicjatywy. Po przegranych wyborach prezydenckich i po przezwyciężeniu szoku po stracie brata, Jarosław Kaczyński ograniczył wpływyKluzik-Rostkowskiej i Poncyljusza. Zaczęły się wewnątrzpartyjne przepychanki w PiS, które media prorządowe wrzuciły w schemat walki liberałów Kluzik i talibów Ziobry. Ostateczna rozgrywaka  ( m.in. słynny wywiad dla TVN 24, w którym rzuciła rekawicę Jarosławowi Kaczyńskiemu)  odbyła się we wrześniu podczas kampanii samorządowej. Kaczyński nie miał wyboru i wyrzucił dywersantów z partii, było to posunięcie złe bo spóźnione. Ostatecznie z PiS pożegnała sie Joanna Kluzik – Rostkowska, Paweł Poncyljusz, nasi kartoflano-buraczani spin doktorzy Bielan i Michał Kamiński, bardzo wartościowi ludzie z frakcji  ” muzealników ” (Kowal, Ołdakowski) oraz dobry politolog a kiepski polityk Marek Migialski.

                źródło: wpolityce.pl

Inicjatywa złośliwie nazwana  PiS light była wynoszona pod niebiosa przez protuskowe media. Wiadomo, przynosiła straty PiS hard. Jednak wielu obiektywnych obserwatorów widziało w niej coś dobrego, nową jakość. Słynna blogerka Kataryna cieszyła się, że w przyszłości PiS może wyjść z izolacji poprzez koalicję z dawnymi secesjonistami. Ja słysząc termin PiS light od razu wypaliłem wśród znajomych : „ PiS light jest jak dziurawa prezerwatywa, na co to komu ?? Ci co nie używają odrzucą z odrazą, ci którzy korzystają będą chcieli stary , profesjonalny sprzęt .”

No i stało się. Nie minęły 2 miesiące a życie przyznało rację mojemu ostremu wywodowi. Skończył się czas abonamentu na występy w telewizjach, a z budowaniem struktur nie było za ciekawie. W nr 12/2010 miesięcznika ” Nowe Państwo „, który do sprzedaży trafił 28 XII 2010 r Józef Darski przyrównał PJN do ruchu Palikota. W artykule pt. ” Czy PO będzie imitować Rosję ? ” postawił tezę ,że Tusk wzorem Putina chce wprowadzić polityczną ” komedię demokracji „ . PO byłaby partią rządzącą, SLD koncesjonowaną opozycją, a pjonki i Palikot partiami klientowskimi. Taka teza na przełomie roku wydała mi się absurdalna, nieprawdziwa, niegodna uwagi.

Potem w marcu 2011 wyrzucony został jeden z założycieli Adam Bielan. Podobno za próby rozbicia partii i za pracocholizm !  Ja znam Bielana z czasów gdy działaliśmy w NZS, był to ( i pewnie jest teraz ) cyniczny intrygant, ale pracowitości i rozmachu nie mogę mu odmówić.

Teraz, po lekturze Rzeczpospolitej z 8 czerwca ( ” Gdzie skończy Kluzik-Rostkowska” )  patrzę ma wywody Darskiego i na teorie spiskowe, że miała być w PiS V kolumną inaczej. Otóż była szefowa komitetu wyborczego Kaczyńskiego ma ogromne szanse zostać przyjęta do PO !!!  Dostałaby dobre miejsce na liście wyborczej lub posadę ministerialna w Kancelarii… tu opcje są dwie : Premiera albo Prezydenta.  Zapadłem w zdumienie kiedy przeczytałem, że chętnie przyjęłoby ją do siebie PSL i SLD !!  Z PiS do SLD, o tempora, o mores !  Jeżeli Kluzik-Rostkowska wystąpi w sobotę (11 czerwca) na konwencji PO,według mnie wystąpi, będzie to jednoznaczne z przejściem do partii władzy. Wtedy wszelkie teorie spiskowe nie będą już takie absurdalne. Będziemy mieć namacalny przykład, że w polityce funkcjonują zdrajcy, a Kluzik – Rostkowska jest podręcznikowym przykładem renegactwa.

                                                   źródło: chlapacz.fakt.pl

Na koniec przedstawiam opinię Kataryny o Joannie K-R , zmiana znacząca w porównaniu z listopadem ubieglego roku : ” Joanna Kluzik-Rostkowska konsekwentnie umacnia swój wizerunek jednej ze śmieszniejszych postaci polskiej polityki ostatniego roku.”

Wczoraj, 29 maja zakończył się piłkarski sezon 2010/11. Mistrzem została Wisła Kraków, wicemistrzem Śląsk Wrocław, ale nie o tym miało być !  Koniec sezonu oznacza przerwę w rozgrywkach piłkarskich i koniec (?) protestów na stadionach i wokół nich. Nowy sezon rozpocznie się pewnie w sierpniu co oznacza 2 miesiące  bez protestujących szalikowców.

Zaczęło się 3 maja. W Bydgoszczy rozegrano mecz finału Pucharu Polski. Legia Warszawa pokonała Lecha Poznań po rzutach karnych. Chwilę później szalikowcy Legii wbiegli na murawę. A później do akcji weszła policja zaganiając chuliganów do właściwego sektora. W odpowiedzi padły wyzwiska i różne przedmioty. Potem tak samo zrobili chuligani z Poznania; wdarcie się na boisko i demolka. Autor bloga był świadkiem paru zadym i tę po oglądnięciu w TVN, ocenia na średnio niszczycielską. Jednakże na trybunach znajdowali się delegaci UEFA , a ci nie są przyzwyczajeni do takich rozgrywek. Zrobił się problem i powstał spory problem dla rządu pt. „Co z tym bezpieczeństwem na Euro 2012”.

Premier Tusk jak to on, nie rozpatruje problemów metodycznie, on nie ma pomysłów nawet na te kilka z ulubionych jego dziedzin, jak właśnie footbal. Donald Tusk ma umysłowość smarkacza. Smarkacz to osoba nieodpowiedzialna, dziecięco niedojrzała, która w przypadku problemu ucieka w zmyślenia. Rządy premiera z Sopotu określa zasada Ostachowicza :

Nic nie musisz, zajmij się swoimi sprawami, współpracownicy zakombinują i sprawa się wyjaśni”.                                                                                                                                       Tusk od wielkich problemów opędza się tak samo, wymyślając na poczekaniu byle co aby temat zastępczy „przykrył” zasadniczy.

                                                                                                                                            źródło: fakt.pl

Stadionowe rozróby, brak bezpieczeństwa na obiektach sportowych to duży problem. Podobnie jak potężna korupcja w PZPN, marna jakość polskiej piłki. Rozwiązania istnieją, ale są czasochłonne, wymagają wizji i konsekwencji. Jednak nie takie numery z PO. Oni rozwiązują problemy błyskawicznie, według zasady Ostachowicza. Problem to szalikowcy, rozwiązanie to zamknięcie stadionu, efekt to spokój na stadionie. To taka zwyrodniała dialektyka Hegla.

I dlatego 5 maja Tusk wygłosił groźną mowę jak to będzie walczył o spokój, wypowiedział wojenkę pseudokibicom oraz kazał wojewodom zamknąć stadiony Legii i Lecha dla publiczności . Winnych było około 200 chuliganów ( policja ich nie zatrzymała) zakazem oglądania ulubionej drużyny ukarani ok 35 000 ludzi !  Czyż nie jest to odpowiedzialność zbiorowa ?!  Do jednego wora zostali wrzuceni bandyci i normalni ludzie chodzący kibicować. Dlaczego zamiast korzystać ze sprawdzonego pomysłu brytyjskiego, odstawiono show z zamykaniem ?  Bo tak nakazuje zasada Ostachowicza.

Jednakże tym razem nie udało. Społeczności Lecha i Legii mocno wystąpiły przeciw rządowi i dostały wsparcie od wszystkich szalikowców w kraju. Wrogowie solidarnie zaczęli atakować Donaldino, nastąpiła wręcz moda na ostrą krytykę Tuska i PO. Fani „Kolejorza” porozklejali plakaty z hasłem : ” Nie róbmy polityki. Zamykajmy stadiony a potem kopalnie i szpitale. I niech nic nie będzie.”  A na ul. Bułgarskiej,  7 maja skandowali : „Każdy Polak to wie, kto populistą jest, zamknął stadiony już, nie wybudował dróg to premier Tusk.”  Ja wiedziałem o tym od 2 lat,  po obejrzeniu programu „Trzeci punkt widzenia” na TVP Kultura. Wtedy to dr Cichocki i dr Karłowicz dyskutowali o populizmie liberałów. Ale miło wiedzieć , że nie jest się już osamotnionym w tej wiedzy.

Sympatycy Legii byli ostrzejsi. Na transparentach napisali : „Zemsta Tuska – stadionowa pustka„, „Kibole Donka stadionowa stonka„. W przyśpiewkach warszawianie wypomnieli premierowi kibolską przeszłość :”Donald czy już zapomniałeś jak na Lechii rozrabiałeś ?”  Jednakże leitmotivem były słowa : „Donald matole twój rząd obalą kibole„.

Dla mnie bardzo zastanawiający był jeden napis: „Nawet jedno małe ziarenko cukru jest w stanie zmienić symetrię wyborczego kopczyka.”  To groźba na okoliczność wyborów ??


                                                                                                                                 źródło : niezależna.pl

Na innych stadionach kibice na 5 minut opuszczali trybuny i rozwieszali transparenty z napisami : ” Trybuna zamknięta na wniosek Tuska„. Za karę władze zaczęły zamykać inne stadiony. 13 maja taka kara spotkała obiekty Śląska Wrocław, Zagłębia Lubin,Widzewa Łódź. Przy czym ten ostatni zamknięto za krytykę rządu!!!  Opinie, że stadiony są ostatnią ostoją wolnego słowa, dla mnie przesadzone, zaczęły w świetle tych faktów nabierać racjonalności. Protesty trwały we wszystkie majowe rozgrywki. Wśród szalikowców Legii zaczęły nawet krążyć ulotki, na których wymieniano zaniechania rządu Donalda T.

Akcja rozlała się poza granice Polski. Na legendarnym stadionie Wembley, tuż przed finałem Ligi Mistrzów ,28 05 2011 r, zawisł transparent: „Stadion Wembley zamknięty na wniosek Donalda Tuska”.  A  na 5 czerwca niechętni rządowi kibice szykują ogólnopolski protest. Czy będzie to ostatnia tego typu akcja ?  Nie wiadomo.  Jeżeli na jesieni protesty powrócą i nabiorą mocy to los PO w wyborach parlamentarnych nie jest taki pewny jak to sugerują niektóre sondaże.

12 stycznia 2011 r. MAK ( Międzypaństwowy Komitet Lotniczy) uraczył nas raportem  „wyjaśniającym” przyczynę katastrofy smoleńskiej. Szefowa MAK Tatiana Anodina stwierdziła, że raport prezentuje techniczne przyczyny wypadku i nie określa winnych. Następnie przedstawiła treść, która całkowicie zaprzeczyła tym słowom !

Według ustaleń MAK:                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      stan techniczny urządzeń rejestrujących na lotnisku w Smoleńsku nie był przyczyną katastrofy! nie zanatowano pożaru samolotu Tu 154 M, wybuchu tegoż ani zderzenia z przeszkodami w powietrzu

Bezpośrednią przyczyną katastrofy były:  błędy wyszkolenia  załogi,  podchodzenia do lądowania bez zgody wieży,  podchodzenia do lądowania bez zgody wieży,  niepodjęcie decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe ,  obecność w kabinie pilotów generała Błasika we krwi, którego miało być 0,06 promila alkoholu

źródło : blog.rp.pl

Nie znaleziono dowodów iż prezydent Kaczyński naciskał na pilotów aby natychmiast lądowali. Niesamowite !  Dzięki za ten pański gest, my Polacy jesteśmy wstrząśnięci i zmieszani taką ilością prawdy i dobroci. W skrócie instytucja Anodiny stwierdziła, że winni tragedii 10 kwietnia są niedouczeni polscy piloci, na których wywierał presję ich szef, pijany gen Błasik. Zachowanie Rosjan od początku do końca było idealne.

Dlaczego piszę o tym wydarzeniu dopiero prawie po 2 tygodniach?  Chodziło mi aby opadły emocje oraz zapoznać się z reakcją rządu Tuska i opinii światowej. Zachowanie Polaków było charakterystyczne. Mniejszość, która zna i pamięta metody sowieckiej dezinformacji oraz wie, że prawda w Rosji umiera pierwsza, spodziewała sie zbioru kłamstw i bredni. I ta grupa      ( w tym skromna osoba autora bloga) nie zawiodła sie. Prorządowe media m.in. TVN zareagowały w stylu no tak, tak było ale nie do końca.

A większość Polaków co już wierzyła, ze Kaczor pasażerom zgotował ten los, zaryczała z gniewu. Z gniewu bo takie nagromadzenie kłamstwa podrażniło dumę zastygłych w letargu obywateli III RP. Dlatego na następny dzień specjaliści typu profesor  Czapiński zaczeli kurację. Mówili, że sceptycyzm wobec kłamstw i pomijania prawdy to niedojrzałe zachowanie emocjonalne, które należy zwalczyć.

żródło : newworldorder.com.pl

Czyżby Panie psorze ??

MAK to instytucja powołana do wydawania atestów czyli zgody na eksploatację samolotów i lotnisk. Najpierw wydał zgodę na funkcjonowanie lotniska Siewiernyj pod Smoleńskiem, a potem badał czy to lotnisko mogło funkcjonować !!!  Czyli MAK był sędzią we własnej sprawie ! Skąd pani Anodina wie, że generał Błasik zmusił załogę do lądowania ?  Dlaczego nie ujawniono jak działał sprzęt na lotnisku ?  Dlaczego szczegółowo nie zaprezentowano zachowania kontrolerów z wieży ?  Czy dzwonił do nich ktoś z Moskwy ?

Dlaczego tak późno padła komenda aby polski samolot zrezygnował z lądowania ?   Dlaczego pilotom tak długo podawano, że „są na kursie i na ścieżce” ? Dlaczego nie ujawniono zapisu rozmów w kabinie ?  Dlaczego nie oddano nam czarnych skrzynek ?

Wątpliwości mnożą się. I jedno staje się oczywiste już teraz dla wszystkich. Rosji nie zależy na odkryciu prawdy . To utrudni zbadanie przyczyn tragedii 10 kwietnia.  A w mgle półprawd i przemilczeń świetnie będą powstawać i egzystować fantastyczne teorie. Czy na tym zależy obecnemu rządowi ?

Bardzo ciekawe są opinie mass mediów . O polskich reakcjach pisałem wcześniej. Rosyjskie skłaniają się do tezy, że było tak jak podaje MAK i sprawa jest zamknięta. Przychylnie do raportu nastawiona była prasa francuska i belgijska. O dziwo niemiecka zachowała większą dozę sceptycyzmu. Pojawiło sie nawet zdanie, że tak jak w sprawie zbrodnii katyńskiej przez dziesięciolecia obowiązywaly dwie wersje, tak samo będzie w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Ton prasy brytyjskiej i amerykańskiej był bardzo krytyczny. Raport określono jako zapis psychoanalizy. Ponadto kpiono, że Rosjane mieli strasznego pecha. Skoro przy tak świetnych lotniskach i tak dobrym sprzecie łączności doszło do wypadku. Prasa czeska nie zostawiła na dokumencie suchej nitki, okreslając go jako produkt typowo sowieckiej propagandy.

Co do zachowania Tuska po ogłoszeniu „raportu”.  Albo rządzący na Kremlu chceli go skarcić lub ostrzec aby był nadal lojalny. Albo obecny rząd z premierm z Sopotu są współpracownikami w utrzymywaniu kłamstwa smoleńskiego. Stąd komedia z natychmiastowym powrotem z urlopu i postawą racjonalną lecz nie ustępliwą, że raport MAK jest niekompletny.

A  prawdziwy stosunek wobec rosyjskiego „raportu” wyznaczają dwa wydarzenia, przemilczane przez media –  natychmiastowy powrót Tuska na urlop i decyzja marszałka Schetyny o odłożeniu sejmowej debaty nad polskim stanowiskiem na bliżej nieokreślony termin. Jak na razie sprawa smoleńska nie nastraja optymistycznie. Moskwa upokorzyła nas , a polski rząd zgodził się na takie działanie w imię niszczenia przeciwnika wewnętrznego.  Bardzo to przykre.

źródło : lyjkb.jpg

Szliście z miłością na ustach a z nienawiścią w sercu.

Świadomie parafrazuję wiersz Tuwima dotyczący śmierci prezydenta Narutowicza. Bo dziś sytuacja jest podobna do tej sprzed 88 lat. Wtedy potężna siła polityczna mająca większość, wywołała histerię, a potem ogromną falę nienawiści wobec niewinnego człowieka. Koniec znamy, śmierć prezydenta. A czy teraz „nie przebijemy tego wyczynu” ???

Fakt jest taki, że 19 października pewien 62 latek wszedł do biura poselskiego PiS w Łodzi. Zabił jednego przebywającego tam człowieka, a drugiego ciężko ranił. Ci ludzie nie uczynili ani jemu, ani jego rodzinie krzywdy, spotkał ich taki los bo byli z PiS. Ich zbrodnią była przynależność do partii Kaczyńskiego ! Napastnik Ryszard C. był jak esesmani którzy mordowali Żydów za to , że byli Żydami.

Znamienna jest postawa polityków PO. Niesiołowski usprawiedliwiał ten czyn, Czuma uczynił winnym Jarosława Kaczyńskiego. Bardziej umiarkowani platformersi budują scenariusz działania szaleńca. Tak samo tłumaczyli się endecy po zamordowaniu Narutowicza. Eligiusz Niewiadomski był niezrównoważony psychicznie, ale to co zrobił stało się na skutek propagandy endeckiej. Czy istnieje zbieżność między grudniem 1922 a październikiem 2010 ?

Wyborcy wybaczą nam wszystko oprócz oddania władzy PiS-owi ” to słowa powiedział Donald T. To zdanie jest spokrewnione ze zdaniem „ Zwycięzców nikt nie osądza” tu autorem jest Adolf H.

Kiedyś wspominałem, że w latach 30 rządzili w Niemczech fałszywi socjaliści, a teraz w Polsce rządzą fałszywi liberałowie. Niestety życie przyznało mi rację. Bo co to za liberałowie co walczą z wolnym słowem ( sprawa pracy magisterskiej Zyzaka; książki Gontarczyka i Cenckiewicza; próba ograniczenia możliwości tworzenia blogów), podnoszą podatki (stawka VAT w górę) ???

A może to są tacy liberałowie co mają jeden program – zniszczyć PiS, także fizycznie. PO nie wystarczy przewaga w Sejmie i mediach. Od dawna pewni politycy Platformy i osoby sympatyzujące z partią prowadzą brutalne ataki na Jarosława Kaczyńskiego.

Bo jak określić nazwanie byłego premiera psychopatą? Nienawiść do szefa PiS i jego partii budowana jest powoli, metodycznie. Sikorski wzywał do dorżnięcia watahy PiS; Palikot życzył śmierci Kaczyńskiemu ! Ostatnio sympatyzujący z PO prof. Król przedstawił pomysł aby Jarosława Kaczyńskiego postawić przed Trybunału Stanu za anty systemowość.

Nie można mówić o złodziejskiej prywatyzacji, domagać się wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, krytycznie oceniać działań premiera bo się jest anty systemowy. Bo się zagraża państwu. Próba naprawy państwa ma zagrażać państwu – taka jest logika PO. Ciekawe jaki jest dalszy ciąg pomysłu ?

Trybunał Stanu, a potem Kaczyński we Wronkach lub Strzelcach Opolskich ? PiS zdelegalizowany, a działacze, którzy się nie podporządkują do więzień ? Skąd wziąć miejsce w przepełnionych celach ? Proste zwolni się gwałcicieli i złodziejów, oni nie wystąpią przeciw Jaśnie Wielmożnemu Donaldowi I.

Mam dziwne przekonanie, że takie przestępstwo jak w Łodzi powtórzy się. I to będzie tragedia dla Polski bo już Newton twierdził, że akcja rodzi reakcję. Oby Polak nie musiał strzelać do Polaka.

W dwa i pół tygodnia po katastrofie samolotu TU-154M  z wątpliwościami jest jak ze śnieżną lawiną, rosną. Jest ich tak dużo, że zaczynają podważać prawdziwość przedstawionej nam rzeczywistości. Czytelnicy książek Philipa K. Dicka i Janusza Zajdla znają „ten klimat”. Niby wszystko jest jasne i wszystko wiadomo, ale bohater natrafia na coraz to  nowe okoliczności, które absolutnie nie pasują do zastanej rzeczywistości, aż na koniec okazuje się jak wielkiego kłamstwa padł ofiarą.

Niestety z wydarzeniem z 10 kwietnia 2010 r. zwanego też Katyń II jest podobnie. Jeszcze w trakcie żałoby znalazłem na blogach kilka rozważań czy to aby nie był zamach. Teraz nikt nie jest w stanie obalić jednoznacznie tej teorii (przynajmniej ja się z tym nie spotkałem), tylko  GóWno ośmiesza wszystkich stawiających pytania. Prorocy z Czerskiej wiedzą wszystko lepiej, szkoda tylko że wodzuś Michnik i jego towarzystwo nie chcą ujawnić swej wiedzy aby nas olśniło.

Pomimo tego coraz więcej dziennikarzy idzie w ślad „internetowej żuli” i zastanawia się co tak naprawdę wydarzyło się pod Smoleńskiem. Przedstawiam tutaj najważniejsze z wątpliwości :

1   Dlaczego w kilkadziesiąt minut po katastrofie Rosjanie stanowczo przedstawiali tezy o wypadku, które nie znalazły potwierdzenia ? ( np. 5 krotna próba lądowania)

2   Jaki był cel 4 krotnego okrążenia lotniska przez polski samolot ? Zrzucenie paliwa ?

3   Co wiemy o działaniu systemu pomiaru wysokości w tupolewie ?

4   Jak wygląda elektroniczna mapa lotniska w Smoleńsku zawarta w systemie TAWS ?

5   Czy meteorologia może wytłumaczyć sytuację kiedy mgła pojawia się nie rano, ale później przy zmiennych warunkach ? Mgły wtedy zalegały rano  gdy

lądował jak 40 z dziennikarzami.

6   Jak szybko Polacy mogli włączyć się w zabezpieczenie szczątków maszyny ?

7   Czy strona polska kontrolowała poczynania strony rosyjskiej ?

źródło:robertamsterdam.com

8   Dlaczego rząd polski nie zaproponował powołania międzynarodowej komisji d/s zbadania katastrofy ?

9   Dlaczego nie było ani jednej sekcji zwłok ?

10  Czy polscy śledczy przeprowadzili wizję lokalną na miejscu ? Czy mogli przesłuchać okoliczną ludność ?

11  Jak wyglądają procedury kontroli rządowych samolotów po wizytach remontowych w Rosji ?

12  Jak ścisłą kontrolę sprawowała strona polska nad czarnymi skrzynkami? Czy można było dokonać manipulacji ?

13  Jak wytłumaczyć niespójne i rozbieżne wypowiedzi rosyjskiego kontrolera lotu ze Smoleńska na temat przebiegu lądowania ?

14  Dlaczego ciała identyfikowano w Moskwie, a nie w Polsce ?

15  O której godzinie nastąpił „wypadek” ?  O godz. 8.56  czy o 8.41 ?


Mnóstwo pytań a odpowiedzi brak (jak na razie). Na chwilę obecną można postawić trzy hipotezy.

Katastrofa nastąpiła przez typowo rosyjskie niedbalstwo i zaniedbanie.

Rosjanom nie chodziło o katastrofę, ale o utrudnienie prezydentowi Kaczyńskiemu udziału w uroczystościach.

Rosjanom chodziło o rozbicie samolotu za wiedzą władz najwyższych kub jednej ze zwalczających się kremlowskich  frakcji.

Ja przychylam się do pierwszej hipotezy, ale fakty mogą zmienić moją perspektywę postrzegania.

18 marca 2010 r. to kolejna smutna data w dziejach normalności w Polsce. Kolejny raz ludzie będący nie na górze, a na wierzchu psują coś co działało normalnie. Sejm głosami postkomunistów i tzw. liberalnej PO przegłosował nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Nowa ustawa wprowadza ogromnie zmiany w funkcjonowaniu Instytutu.

11 osobowe Kolegium zostanie zlikwidowane, zastąpi je 9 osobowa Rada IPN. Do jej zadań będzie należeć rekomendacja kierunków działań, opiniowanie powołania i odwołania szefów pionów Instytutu. W Radzie będą mogły zasiadać osoby z tytułem naukowym z nauk prawnych lub humanistycznych. Kandydatów do Rady będzie wskazywać Zgromadzenie Elektorów wyłaniane przez uczelnie i Instytut Historii i Studiów Politycznych PAN. Prezesa IPN odwoływał Sejm większością 3/5 głosów teraz wystarczy zwykła większość. Obywatele mają otrzymać do wglądu oryginały akt służb specjalnych PRL bez anonimizacji nazwisk. Agenci tych służb otrzymają dostęp do wytworzonych przez siebie dokumentów.

Według autora tych zapisów posła Rybickiego najważniejszy punkt w nowelizacji to ten, który uniemożliwia obecnemu kolegium rozpisanie konkursu  na nowego prezesa IPN ! Tak więc poseł nieopatrznie zdradził po co Platformie są zmiany. Nie chodzi o lepszy dostęp obywateli do archiwów, o podniesienie intelektualnego poziomu publikacji i różnorodne kierunki badań nad historią najnowszą Polski. Chodzi o pozbycie się prezesa Kurtyki, o zablokowanie jego ponownego wyboru oraz jak najłatwiejsze wyrzucenie następcy, który mógłby okazać się osobą działającą podobnie czyli wbrew żądaniom salonu michnikowszczyzny.

Salon nie jest chyba pewien polskich historyków. Twierdzi, co prawda, że Kurtyka, Dudek i inni”pisowscy historycy” stanowią mniejszość, ale dążenie do ograniczenie kompetencji szefa IPN świadczy, że krucho z tą apolitycznością u kapłanów muzy Klio. No chyba, że apolitycznymi historykami są Adam Michnik, Donald Tusk, Bronislaw Komorowski i inne tego typu osoby. Realizacja pomysłów posła Rybickiego przyczyni się do chaosu decyzyjnego w kierownictwie, rozmycia odpowiedzialności, możliwości niszczenia dokumentów przez agentów dopuszczonych do oglądania swoich „dzieł”.

źródło :  blogjw.wordpress.com

Dochodzi jeszcze wynalazek Zgromadzenia Elektorów. Elektorów, którzy mają być przedstawicielami historyków i politologów z uczelni czyli środowiska nie zlustrowanego i lustracji wrogiego. W tym gronie donosicielski epizod jest nie tylko nie naganny, ale nawet nie wstydliwy. Osobiście wcale nie zdziwiłbym się gdyby nominację do Rady otrzymał kapuś Jan Iwanek. Jednym słowem wszystkie te cudowne poprawki PO doprowadzą do paraliżu Instytutu, uniemożliwienia realizacji statutowych zadań. Chyba oto chodzi Tuskowi ?

Po co ma istnieć jedna z nielicznych dobrze działających instytucji publicznych ? Po co mają powstawać publikacje poszerzające naszą wiedzę o PRL i odkrywające prawdę ? Po co pisać rzetelną historiografię skoro można tworzyć kłamliwą hagiografię. ludzie żyjący w prawdzie są wolnymi obywatelami. Ludzie karmieni kłamstwem to bezmyślne bydło łatwe do rządzenia. I dlatego ten rząd, rząd Platformy zwalcza uczciwych, prawdomównych historyków .

Koniec lutego to pierwotny termin zakończenia prac sejmowej komisji śledczej ds afery hazardowej. Do rozwiązania problemu jest jeszcze daleko nawet dla przewodniczącego tej komisji. A wiemy iż poseł Sekuła dotychczasową działalnością udowodnił, że bliska mu jest prawda, ale jeszcze bliższy interes Platformy. Termin prac został przedłużony, ale afery raczej nie da się wyjaśnić. Dotychczas przesłuchano m.in. „bohaterów” stenogramów ujawnionych przez „Rzeczpospolitą”  –  Sobiesiaka, Chlebowskiego, Drzewieckiego, Schetynę. Przed komisją stanął też Tusk.

Pomimo tego pozostaje wiele niewiadomych. Pierwsza dotyczy istoty nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Pierwotnie zmiana miła dotyczyć likwidacji limitów lokalizacyjnych dla automatów i salonów gier. Pomysł zaproponowany przez BCC przedstawiło Ministerstwo Finansów na posiedzeniu Komisji Trójstronnej. Kto przekonał do tego pomysłu urzędnika resortu finansów ? I jak nazywa się ten urzędnik ?

Kolejna tajemnica dotyczy spotkania Tusk – Kamiński z 14 sierpnia 2009 r. Co na niej mówiono ?  Według ówczesnego szefa CBA poinformował on premiera, że Chlebowski i Drzewiecki prowadzą nielegalne działania nad zmianą projektu ustawy oraz zaapelował o jak najszybsze przywrócenie starej wersji ustawy ! Według Tuska, miał zapytać się czy te osoby popełniły przestępstwo ?  Mariusz Kamiński miał odpowiedzieć, że nie, są to tylko działania naganne z polityczno – etycznego punktu ! Dlaczego po spotkaniu z Kamińskim premier nie spotkał się i nie naradzał z odpowiednimi osobami. Odpowiednie osoby to Andrzej Czuma, minister sprawiedliwości, Julia Pitera, minister ds zapobiegania korupcji, Marek Cichocki, koordynator ds służb specjalnych. On natomiast naradzał się z Chlebowskim, Drzewieckim, Schetyną. Być może wtedy powiedział im czego dowiedział się od szefa CBA ?

Donald Tusk nakazał wiceministrowi finansów Jackowi Kapicy pisać nowy projekt ustawy, w którym dopłaty do automatów ustąpiłyby miejsca pełnej fiskalizacji gier hazardowych. Takie rozwiązanie miałoby przynieść większe dochody. Wprowadzenie dopłat oznaczałoby konieczność zamontowania w automatach oprogramowania rejestrującego każdą grę. Podatek natomiast to zryczałtowana suma podanych dochodów.

Według Kapicy takie polecenie padło 26 sierpnia 2009 r. Jednakże minister Boni twierdzi, że nastąpiło to 30 lipca 2009 r. Przy czym ta druga data nie znajduje potwierdzenia w kalendarium Cichockiego, kalendarium Kamińskiego, notatce Kapicy. Tej wersji zaprzeczają ponadto zeznania ministrów Rostowskiego i Kapicy przed komisją. To kiedy padło polecenie 30 lipca czy 26 sierpnia ???  I dlaczego to takie ważne ?  Może dlatego, że ta pierwsza data oczyszcza z podejrzeń premiera Tuska.

Kazał zmienić projekt nowelizacji bo wierzył, że ten nowy będzie lepszy. A pod koniec sierpnia wiedział że ten nowy projekt, który kazał pisać będzie szkodliwy dla państwa. Został ostrzeżony przez CBA a mimo tego nie „przepchnął” ustawy w pierwotnej wersji tylko podżyrował zapewnienia Zbysia i Miro ! Dlaczego o zawirowaniach wokół projektu nic nie wiedział szef resortu finansów ?

Tusk podczas przesłuchania przed sejmową komisją śledczą powiedział z pychą (bodajże poseł Kempie), że ta komisja powstała tylko dzięki niemu. Jeżeli premierowi zależało na wyjaśnieniu afery hazardowej, na wygraniu bitwy o prawdę to czemu ta komisja jest tak kiepska intelektualnie, skrajnie subiektywna i niecierpiąca prawdy (jeśli chodzi o członków PO) ? Czemu Tusk zgodził się na niszczące tę komisję triki ? A oto ich lista :

1 rozszerzenie zakresu prac komisji (afera działa się w latach 2008-2009, a bada się okres 2001-2009 !)

2 wyłączenie z zainteresowania sprawy córki Sobiesiaka

3 wyznaczenie nierealnego terminu zakończenia prac czyli do 28 lutego br.

4 niewpuszczenie największej partii opozycyjnej do prezydium (wiąże się to z monopolem PO przy sposobie procedowania)

5 zasypanie komisji tonami nieistotnych papierów

6 powołanie ogromniej liczby nieistotnych świadków

7 Wymyślanie procedur paraliżujących przesłuchania

8 próba usunięcia opozycji z komisji
Tak więc tajemnic mnóstwo a przesłanek do ich rozwiązania szalenie mało. I tylko krąży mi po głowie pytanie: czy Donald Tusk to nasz słowiański, kartoflano – buraczany Andreotti ?

O godz. 11  28 stycznia Donald Tusk oficjalnie poinformował, że nie zamierza kandydować na urząd prezydenta. Osobiście jestem zaskoczony tak nagłą decyzją. Przecież wiosny jeszcze nie mamy ani kalendarzowej, ani termicznej. Wypowiedź ta była okraszona tłumaczeniem o chęci podtrzymania wzrostu gospodarczego oraz narzekań na na małą rolę prezydenta w sprawowaniu władzy (dlaczego kandydował w 2005 r.).

Ja zwróciłem uwagę na następujący fragment                                                                                                                                                       ” Kiedy blisko rok temu podejmowałem decyzję, co do zasadniczych zrębów tego politycznego planu powiedziałem sobie, że absolutnie niezbędne jest utrzymanie władzy. A więc już wówczas podjąłem decyzję, a późną wiosną poinformowałem o tym moich najbliższych współpracowników, że zamierzam te władzę, tę skuteczność, te instrumenty utrzymać, co znaczy być dalej szefem rządu, i co również ważne, szefem Platformy.”

Gdyby wierzyć słowomTuska to już w lutym premier nie chciał zostać prezydentem więc po co te późniejsze umizgi ? Ten fragment zawiera mały stopień prawdopodobieństwa prawdy.

Dlaczego więc Tusk nie zamierza kandydować pomimo dobrych wyników sondażowych?  Zapewne przeprowadził analizę. Obecna seria sondaży wskazuje na przewagę Tuska nad Kaczyńskim, PO nad PiS, ale ona zmniejsza się. Co raz więcej ludzi nie ufa premierowi, prezydent Kaczyński, który przez wiele miesięcy był skazywany na klęskę w pierwszej turze, ma teraz szanse dostać się do drugiej. Być może ostatnie sondaże są początkiem załamania dla Tuska, rządu i PO, które będą nasilać się.

Druga kwestia dotyczy afery hazardowej. Co prawda posłowie Platformy z sejmowej komisji śledczej robią wszystko aby uniemożliwić odkrycie całej prawdy, uchronić swoją partię i szefa przed komplikacjami, ale nie wiadomo co wyjdzie na jaw. Jedna z pozoru informacja może pociągnąć szereg innych w efekcie czego może podczas kampanii prezydenckiej okazać się, że Tusk bezpośrednio był zamieszany w tworzenie ustawy dla branży hazardowej.

Byłaby to śmierć polityczna Donka i wielka klęska PO. W takich okolicznościach reelekcja Kaczyńskiego byłaby pewna. Porażka w wyborach prezydenckich pewnie nie odebrałaby przywództwa Tuskowi nad partią, ale bardzo wzmocniłaby i zaktywizowała wewnątrzpartyjnych oponentów. Porażka w bieżącym roku może utrudnić wygraną w wyborach parlamentarnych 2011r, a to jest cel numer 1 !

Kolejny problem Tuska to jak wspomniał mimochodem w przemówieniu brak bliźniaka czyli osoby, której mógłby bezgranicznie zaufać. Prezydent Polski nie może być jednocześnie premierm ani też szefem partii. Utrata kontroli nad partią wyrzuciłaby Tuska z głównego nurtu polityki. Kto móglby być i zausznikiem Tuska i szefem PO ? Na pewno nie Komorowski, Schetyna, Palikot, Gowin.

Ponadto obecny premier ma chyba w pamięci „szorstką przyjaźń” Kwaśniewskiego i Millera, którzy wywodzili sie z tego samego obozu politycznego. Czy więc decyzja z 28 stycznia jest korzystna dla Platformy ? Niekoniecznie. Zniknął naturalny kandydat i rozpocznie się ostra walka potencjalnych następców. Już teraz mamy ich listę : Komorowski. Sikorski, Gronkiewicz-Waltz, Buzek, Bielecki. Nie wiadono czy Tusk zapanuje nad „walką buldogów pod dywanem” ? Chyba że …

Chyba że rezygnacja ze startu w wyborach prezydenckich jest tylko manewrem . Człowiek, który przez 4 lata myśli, wręcz obsesyjnie, o rewanżu za przegraną z 2005 r, i który przez 2 lata rządów nie przeprowadza potrzebnych zmian tylko administruje (aby poparcie sondażowe nie spadło) teraz wobec dużych szans odpuszcza.

Dziwne.  Padła zapowiedź i Donek ma spokój. Teraz dziennikarze pod lupę wezmą potencjalnych następcó w wyścigu. A 16 maja zawsze można odegrać komedię ala Borys Godunow. No nie ma lepszego, wszyscy inni mają braki i nie zatrzymają reelekcji. A pokonanie kaczyzmu to być albo nie być Polski. Szczególnie, że będzie wtedy wiadomo jakie efekty przyniosło przesłuchanie 4 lutego. Bo przecież data rezygnacji Tuska nie jest przypadkowa. Na tydzień przed przesłuchaniem i w dniu przesłuchania Mira byłego kasjera Platformy.

Ja stawiam tezę, że kandydatem PO na prezydenta Polski jesienią będzie Donald Tusk !

Zeznania Zbigniewa Chlebowskiego przed sejmową komisją śledczą ds sprawy afery hazardowej skłoniły mnie do głębszego zapoznania się z tą sprawą aby dowiedzieć się o w niej chodzi. Sprawa dla opinii publicznej rozpoczęła się 1 października 2009 r.

Wtedy „Rzeczpospolita” zamieściła stenogram rozmów Chlebowskiego z Ryszardem Sobiesiakiem. Chlebowski był wówczas przewodniczącym klubu parlamentarnego PO, Sobiesiak to biznesmen branży hazardowej z Dolnego Śląska. Jest współwłaścicielem sieci Casino Polonia i firmy Golden Play. W 2006 r. wpłacił 10 000 zł na fundusz wyborczy PO; był współudziałowcem „Śląska” Wrocław w czasach gdy działał tam Grzegorz Schetyna. Z zapisu rozmów wynika, że prominentny poseł Platformy lobbował w resorcie finansów za kształtem ustawy o grach losowych korzystnych dla branży hazardowej. Ponadto mogliśmy dowiedzieć, że Sobiesiak i Jan Kosek ( też z branży hazardowej, 18 000 zł na fundusz wyborczy PO) mają pretensje do „Mira” i „Grzesia”, że nie pomagają Zbyszkowi.

Od tej pory ustalono z grubsza przebieg afery. Ponadto wiemy jakie na razie skutki wywołała. W lipcu 2008 r. po raz pierwszy zarejestrowano rozmowę Chlebowskiego z Sobiesiakiem na temat wykreślenia z ustawy o grach niekorzystnych zapisów, dla właścicieli automatów, obciążeń podatkowych. Wpływy miały być przeznaczone na finansowanie prac nad Euro 2012. Chlebowski obiecał porozmawiać o tej sprawie z wiceministrem finansów Jackiem Kapicą.

31 grudnia 2008 r. szef klubu PO bawił się w ośrodku Sobiesiaka w Zieleńcu. 10 marca 2009 r. Sobiesiak zadzwonił do ministra sportu Mirosława Drzewieckiego z żalem, że minister podpisał niekorzystne rozporządzenie dla branży.          30 czerwca Drzewiecki wysłał pismo do wiceministra Kapicy z prośbą o wykreślenie niekorzystnych dla hazardzistów obciążeń ponieważ nastąpiła zmiana planów inwestycyjnych m.in. zrezygnowano z budowy Narodowego Centrum Sportu.

12 sierpnia szef CBA Mariusz Kamiński przesłał premierowi Tuskowi informacje o nielegalnych działaniach w czasie prac nad ustawą. 14 sierpnia Tusk spotkał się z Kamińskim; 19 sierpnia Tusk rozmawiał z Drzewieckim. 26 sierpnia 2009 r. to dzień , w którym premier rozmawiał z Chlebowskim oraz Kapicą. Pod koniec sierpnia lobbyści wiedzieli, że są pod obserwacją CBA.

2 września Drzewiecki przysłał kolejne pismo do Kapicy, w którym wycofywał się z poprzedniego stanowiska. 10 września Kamiński poinformował Tuska o domniemanym przecieku, a w 5 dni później szef CBA otrzymał wezwanie do prokuratury w Rzeszowie. Miał usłyszeć zarzuty w sprawie tzw. afery gruntowej. 18 września Mariusz Kamiński wysłał zawiadomienie do prokuratora generalnego o popełnieniu przestępstwa.

Później była publikacja „Rzeczpospolitej”, po której minister sprawiedliwości Andrzej Czuma wydał certyfikat prawości Chlebowskiego i Drzewieckiego. A szefa CBA określił jako Mariusza K. Najbardziej charakterystyczne dla oceny tej sprawy przez PO są słowa wicemarszałka Niesiołowskiego. Na pytanie: „Co powinno się stać z posłem Chlebowskim ?” Niesiołowski odpowiedział : „Nic kompletnie nic. Pytanie co powinno się stać z Mariuszem Kamińskim ? Powinien zapłacić cenę za to co zrobił. Za rozpętanie kolejnej PiS-owskiej hucpy.”

Pod wpływem sondaży stanowiska pozbawiony został Chlebowski i Drzewiecki, a kiedy okazało się, że manewr zrzucenia wszystkiego na szefa klubu PO nie udał się, posypały się dymisje. Stanowisko utracił wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld, minister Andrzej Czuma, wicepremier i minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna oraz … o kuriozum Mariusz Kamiński.

Premier dokonał radykalnego ruchu (wcześniej mówił o zaufaniu do kolegów) jakby chciał zakryć mechanizm sprawowania władzy przez Platformę. Później dane nam było obserwować festiwal farsy czyli okoliczności powstania sejmowej komisji śledczej ds afery hazardowej i ustalania czy posłowie PiS są godni aby w niej zasiadać.

W miesiąc po powstaniu komisji 4 grudnia 2009 r. odwołani zostali posłowie PiS – Beata Kempa i Zbigniew Wassermann z powodu dziwacznych oskarżeń. Mieli być jakoby zamieszani w tę aferę. 8 stycznia 2010 r. Sejm głosami PiS, SLD i PSL zadecydował o przywróceniu pierwotnego składu komisji, która ma do 28 lutego wyjaśnić wszystkie zagadki. A jest ich sporo, o czym w następnych wpisach.