Skip navigation

Category Archives: Piłka nożna

 

 

Jeśli wygramy mecz z Niemcami, będziemy mieli do czynienia z euforią ludzi kompletnie ogłupionych i sprowadzonych do poziomu zdziecinniałej masy. To, co się dzieje przed zbliżającym się meczem Polska – Niemcy, trudno nazwać współczesną odmianą patriotyzmu. Jest to raczej jego karykatura, kompensacja albo kanalizacja stłumionych emocji, świadome zwrócenie ich w nieznaczącym nic realnie kierunku, w tym przypadku w stronę piłkarskiego boiska. Jednak te nagromadzone emocje mają źródła także pozasportowe, które ujawniają się przy każdej rywalizacji polsko-niemieckiej po obu stronach.” 

Tak rozpoczyna się tekst pt.” Nowy Grunwald” autorstwa filozofa społecznego Zdzisława Krasnodębskiego, który ukazał się w „Rzeczpospolitej” równe 4 lata temu – 5 06 2008 r. Dalej Krasnodębski pisał o podsycaniu atmosfery prawie wojny. Zauważył pewną specyfikę działalności towarzystwa opiniotwórczego III RP. Mianowice przyzwolenie na demonstrowanie niechęci i wrogości wobec Niemców, gdy sprawa dotyczyła zbliżającego się meczu na Euro 2008. W innym przypadku każdy deklarujący poza domowymi pieleszami złe uczucia do „niemiaszków” zostałby „medialnie rozszarpany” i przyklejono by mu łatkę ksenofoba, szowinisty, faszysty. Profesor Krasnodębski rozszyfrowywał takie pozornie sprzeczna postawę jako eskapizm – ucieczkę od realnych problemów m.in. od problemu z pozycją Polski w Europie, relacji z sąsiadami. Rząd i przychylni dziennikarze mieli dawać przykład kierowania się mentalnością tabloidową. Profesor nie szczędził w artykule Polakom gorzkich słów , szczególnie tym na wierzchu czyli tzw. elicie. I po 10 dniach okazało się, że miał rację.

Oczywiście kandydaci do euforii ludzi ogłupionych i sprowadzonych do zdziecinniałej masy nie wytrzeźwieli i nie analizowali krytycznie, i na zimno co było dobrego w występie naszych piłkarzy (mało było tych plusów). Absolutnie nie zastanawiali się nad powodami naszej klęski (dwie przegrane i jeden remis), które tkwią w chorym systemie piłkarstwa polskiego (patrz PZPN). Zresztą to już świecka tradycja że wszystkie problemy Polski z ostatnich dwóch dekad wynikają z chorego systemu i niewielu to dostrzega. Dostrzegają krosty, ale nie chcą pojąć, że to na skutek syfilisu. Wtedy, po poprzednim Euro wylano pomyje na trenera Beenhakkera bo tak najłatwiej, ponarzekano na poszczególnych piłkarzy, zapijano żałość piwem, wódką, winem i tak zamiecione pod dywan zostały wszelkie kompleksy. Minęły 4 lata, mamy innego trenera i większości innych piłkarzy w reprezentacji, ale atmosfera jest taka sama. Znów ta karykatura patriotyzmu podniesiona może jeszcze do potęgi bo mistrzostwa odbędą się u nas.

 

I co z tego że jako państwo nie sprawdziliśmy się. Autostrady są jak stringi (nie tak seksowne tylko tak, ich mało jak materiału na ten rodzaj majtek), koleje jak rosyjska ruletka (wypadną pociągi z torów czy nie) itd. Nieważne wszyscy jesteśmy reprezentacją narodową :-;  I na tę okoliczność w sklepach pojawiły się kiczowate strefy kibica, gdzie można wszystko kupić z logo tegorocznych mistrzostw. Przepraszam nie widziałem prezerwatyw z logo Euro 2012, a szkoda, to byłoby przynajmniej oryginalne. Za to widziałem porozwieszane na balkonach flagi biało-czerwone z napisem pewnego browaru i pełno samochodów z małymi flagami.

                                                                                                                                                     źródło : wiocha.pl

Jacy dumni jesteśmy z barw narodowych i bycia Polakami. Szkoda, że nie ma tyle biało- czerwonych na 11 listopada i 15 sierpnia to przecież radosne święta. Ja osobiście jestem fanem piłki nożnej od 1984 r i życzę naszym sukcesu tzn wyjścia z grupy bo na więcej nie mamy szans. Marzy mi się zwłaszcza aby stuknąć Moskali od zera. I aby po zdobytym golu mój krajan Błaszczykowski podbiegł do trybun z kibicami, co maja czerwone sztandary z sierpem i młotem, i pokazał im gest Kozakiewicza. Piękne marzenia, ale jak będzie to wie tylko Najwyższy. Ja wiem tylko co będzie się działo jeśli nie wyjdziemy z grupy. przeświadczenie że Polskę nawiedziło nieszczęście, dziecięce tupanie nogami czemu jest tak źle i Franciszek Smuda jako zwierzyna łowna.

Ciekawe czy jeśli piłkarzom Polski powinie się noga to czy te osoby obnoszące się z flagami nie wyrzuca ich do śmietnika ?  Mnie już chyba nic nie zdziwi. Choć mam nadzieję, że nie będzie to śmietnik tylko pudło w szafie. No i mam nadzieję, że Polacy zagrają w ćwierćfinale.


Reklamy

Wczoraj, 29 maja zakończył się piłkarski sezon 2010/11. Mistrzem została Wisła Kraków, wicemistrzem Śląsk Wrocław, ale nie o tym miało być !  Koniec sezonu oznacza przerwę w rozgrywkach piłkarskich i koniec (?) protestów na stadionach i wokół nich. Nowy sezon rozpocznie się pewnie w sierpniu co oznacza 2 miesiące  bez protestujących szalikowców.

Zaczęło się 3 maja. W Bydgoszczy rozegrano mecz finału Pucharu Polski. Legia Warszawa pokonała Lecha Poznań po rzutach karnych. Chwilę później szalikowcy Legii wbiegli na murawę. A później do akcji weszła policja zaganiając chuliganów do właściwego sektora. W odpowiedzi padły wyzwiska i różne przedmioty. Potem tak samo zrobili chuligani z Poznania; wdarcie się na boisko i demolka. Autor bloga był świadkiem paru zadym i tę po oglądnięciu w TVN, ocenia na średnio niszczycielską. Jednakże na trybunach znajdowali się delegaci UEFA , a ci nie są przyzwyczajeni do takich rozgrywek. Zrobił się problem i powstał spory problem dla rządu pt. „Co z tym bezpieczeństwem na Euro 2012”.

Premier Tusk jak to on, nie rozpatruje problemów metodycznie, on nie ma pomysłów nawet na te kilka z ulubionych jego dziedzin, jak właśnie footbal. Donald Tusk ma umysłowość smarkacza. Smarkacz to osoba nieodpowiedzialna, dziecięco niedojrzała, która w przypadku problemu ucieka w zmyślenia. Rządy premiera z Sopotu określa zasada Ostachowicza :

Nic nie musisz, zajmij się swoimi sprawami, współpracownicy zakombinują i sprawa się wyjaśni”.                                                                                                                                       Tusk od wielkich problemów opędza się tak samo, wymyślając na poczekaniu byle co aby temat zastępczy „przykrył” zasadniczy.

                                                                                                                                            źródło: fakt.pl

Stadionowe rozróby, brak bezpieczeństwa na obiektach sportowych to duży problem. Podobnie jak potężna korupcja w PZPN, marna jakość polskiej piłki. Rozwiązania istnieją, ale są czasochłonne, wymagają wizji i konsekwencji. Jednak nie takie numery z PO. Oni rozwiązują problemy błyskawicznie, według zasady Ostachowicza. Problem to szalikowcy, rozwiązanie to zamknięcie stadionu, efekt to spokój na stadionie. To taka zwyrodniała dialektyka Hegla.

I dlatego 5 maja Tusk wygłosił groźną mowę jak to będzie walczył o spokój, wypowiedział wojenkę pseudokibicom oraz kazał wojewodom zamknąć stadiony Legii i Lecha dla publiczności . Winnych było około 200 chuliganów ( policja ich nie zatrzymała) zakazem oglądania ulubionej drużyny ukarani ok 35 000 ludzi !  Czyż nie jest to odpowiedzialność zbiorowa ?!  Do jednego wora zostali wrzuceni bandyci i normalni ludzie chodzący kibicować. Dlaczego zamiast korzystać ze sprawdzonego pomysłu brytyjskiego, odstawiono show z zamykaniem ?  Bo tak nakazuje zasada Ostachowicza.

Jednakże tym razem nie udało. Społeczności Lecha i Legii mocno wystąpiły przeciw rządowi i dostały wsparcie od wszystkich szalikowców w kraju. Wrogowie solidarnie zaczęli atakować Donaldino, nastąpiła wręcz moda na ostrą krytykę Tuska i PO. Fani „Kolejorza” porozklejali plakaty z hasłem : ” Nie róbmy polityki. Zamykajmy stadiony a potem kopalnie i szpitale. I niech nic nie będzie.”  A na ul. Bułgarskiej,  7 maja skandowali : „Każdy Polak to wie, kto populistą jest, zamknął stadiony już, nie wybudował dróg to premier Tusk.”  Ja wiedziałem o tym od 2 lat,  po obejrzeniu programu „Trzeci punkt widzenia” na TVP Kultura. Wtedy to dr Cichocki i dr Karłowicz dyskutowali o populizmie liberałów. Ale miło wiedzieć , że nie jest się już osamotnionym w tej wiedzy.

Sympatycy Legii byli ostrzejsi. Na transparentach napisali : „Zemsta Tuska – stadionowa pustka„, „Kibole Donka stadionowa stonka„. W przyśpiewkach warszawianie wypomnieli premierowi kibolską przeszłość :”Donald czy już zapomniałeś jak na Lechii rozrabiałeś ?”  Jednakże leitmotivem były słowa : „Donald matole twój rząd obalą kibole„.

Dla mnie bardzo zastanawiający był jeden napis: „Nawet jedno małe ziarenko cukru jest w stanie zmienić symetrię wyborczego kopczyka.”  To groźba na okoliczność wyborów ??


                                                                                                                                 źródło : niezależna.pl

Na innych stadionach kibice na 5 minut opuszczali trybuny i rozwieszali transparenty z napisami : ” Trybuna zamknięta na wniosek Tuska„. Za karę władze zaczęły zamykać inne stadiony. 13 maja taka kara spotkała obiekty Śląska Wrocław, Zagłębia Lubin,Widzewa Łódź. Przy czym ten ostatni zamknięto za krytykę rządu!!!  Opinie, że stadiony są ostatnią ostoją wolnego słowa, dla mnie przesadzone, zaczęły w świetle tych faktów nabierać racjonalności. Protesty trwały we wszystkie majowe rozgrywki. Wśród szalikowców Legii zaczęły nawet krążyć ulotki, na których wymieniano zaniechania rządu Donalda T.

Akcja rozlała się poza granice Polski. Na legendarnym stadionie Wembley, tuż przed finałem Ligi Mistrzów ,28 05 2011 r, zawisł transparent: „Stadion Wembley zamknięty na wniosek Donalda Tuska”.  A  na 5 czerwca niechętni rządowi kibice szykują ogólnopolski protest. Czy będzie to ostatnia tego typu akcja ?  Nie wiadomo.  Jeżeli na jesieni protesty powrócą i nabiorą mocy to los PO w wyborach parlamentarnych nie jest taki pewny jak to sugerują niektóre sondaże.