Skip navigation

Monthly Archives: Styczeń 2013

Wczoraj wieczorem po długich zmaganiach z chorobą zmarł prymas Józef Glemp.

glemp                                                                                                                                                                                    źródło: polskieradio.pl

Kardynał Józef Glemp urodził się 18 grudnia 1929 r. w Inowrocławiu. Lata dziecięce i młodość spędził w miejscowości Rycerzewo k. Inowrocławia. Podczas okupacji pracował przymusowo w niemieckim gospodarstwie rolnym. Ukończył Państwowe Gimnazjum i Liceum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu. W 1950 r. wstąpił do Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Święcenia kapłańskie otrzymał 25 maja 1956 r. w bazylice prymasowskiej w Gnieźnie, z rąk biskupa Franciszka Jedwabskiego. Pracował jako kapelan sióstr dominikanek w Mielżynie, przy zakładzie dla dzieci nieuleczalnie chorych, równocześnie poświęcając się pracy wychowawczej i nauczaniu religii w szkole w Ruchocinku i w domu dla nieletnich przestępców w Witkowie, a następnie jako kapelan sióstr Sacré Coeur w Polskiej Wsi, jako wikariusz i prefekt w liceum pedagogicznym w Wągrowcu, a później jako wikariusz w Miasteczku Krajeńskim.

W l. 1958-1964 odbył studia specjalistyczne z zakresu prawa kanonicznego i świeckiego na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, uzyskując doktorat obojga praw. Ukończył także kurs specjalistyczny w Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim, m.in. stylistyki łacińskiej, oraz Studium Administracji Kościelnej przy Kongregacji Soboru i Studium Rotalne, uzyskując tytuł adwokata Roty Rzymskiej. Po powrocie do Polski pełnił funkcję sekretarza w Prymasowskim Wyższym Seminarium Duchownym w Gnieźnie i notariusza w Kurii Metropolitalnej Gnieźnieńskiej i w Trybunale Metropolitalnym. W l. 1967-1979 pracował w Sekretariacie Prymasa Polski w Warszawie, jako referent i jednocześnie kapelan i sekretarz kardynała Stefana Wyszyńskiego. W tym okresie służył pomocą duszpasterską w kościele św. Marcina i w ośrodku duszpasterstwa akademickiego przy kościele św. Anny, był także duszpasterzem warszawskich prawników. W l. 1972-1979 prowadził zajęcia z prawa rzymskiego, a później ćwiczenia z prawa małżeńskiego na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

4 marca 1979 r. został mianowany biskupem ordynariuszem diecezji warmińskiej. Święcenia biskupie przyjął w bazylice prymasowskiej w Gnieźnie, 21 kwietnia 1979 r., z rąk kardynała Prymasa Stefana Wyszyńskiego, arcybiskupa metropolity krakowskiego Franciszka Macharskiego i biskupa Jana Obłąka, sufragana warmińskiego. W Episkopacie Polski pełnił funkcję przewodniczącego Komisji „Iustitia et Pax”. 7 lipca 1981 r. mianowany arcybiskupem metropolitą warszawskim i gnieźnieńskim, Prymasem Polski. Jako Prymas Polski został także opiekunem duszpasterstwa Polonii zagranicznej i ordynariuszem na terenie Polski dla Kościołów obrządku grekokatolickiego i ormiańskiego. 2 lutego 1983 r. otrzymał godność kardynalską.

Po reorganizacji struktur Kościoła w Polsce, w marcu 1992 r., pozostał arcybiskupem metropolitą warszawskim, zachowując godność Prymasa Polski, jako kustosz relikwii św. Wojciecha, a także ordynariuszem wiernych obrządku wschodniego żyjących w Polsce i nie mających własnego ordynariusza. W l. 1981-2004 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Stałej i Konferencji Episkopatu Polski. Był także przewodniczącym II Synodu Plenarnego w Polsce. Był członkiem watykańskiej Kongregacji dla Kościołów Wschodnich, Papieskiej Rady ds. Kultury i Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej.

Posiadał godność Baliwa Wielkiego Krzyża Honoru i Dewocji Zakonu Maltańskiego oraz Wielkiego Przeora Zwierzchnictwa Polskiego Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie. Był doktorem honoris causa 10 wyższych uczelni w kraju i zagranicą, m.in. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, University of Santo Tomas w Manili, Università degli Studi di Bari, Loyola University of Chicago, oraz honorowym obywatelem wielu miast, m.in. Warszawy, Inowrocławia, Mogilna, Żnina, Miechowa, Łowicza, Castel Sant`Elia i Codroipo. W 2000 r. otrzymał Pokojową Nagrodę im. Giorgia La Piry, w uznaniu dla postawy w czasie stanu wojennego w Polsce, a w 2003 r. Statuetkę „Złotego Hipolita” i Godność „Wybitnej Osobistości Pracy Organicznej”, przyznane przez Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego.

Jako duchowy opiekun polskiej emigracji odwiedzał wielokrotnie środowiska polonijne na wszystkich kontynentach. W swoim dorobku posiada ponad 100 artykułów z dziedziny teologii, historii teologii, prawa kanonicznego i ponad 50 książek, w większości dokumentujących jego posługę pasterską i działalność kaznodziejską.

6 grudnia 2006 r. Ojciec św. Benedykt XVI przyjął jego rezygnację z urzędu arcybiskupa metropolity warszawskiego, złożoną w związku z osiągnięciem wieku emerytalnego, zgodnie z przepisami prawa kanonicznego.
7 stycznia 2007 r., po rezygnacji abpa Stanisława Wielgusa z urzędu arcybiskupa metropolity warszawskiego, Ojciec św. Benedykt XVI powierzył mu pełnienie funkcji administratora apostolskiego archidiecezji warszawskiej, aż do 1.04.2007 r, tzn. do ingresu następcy – abp. Kazimierza Nycz. Jako emeryt zamieszkał w Domu Prymasa w Wilanowie przy ul. Kolegiackiej 1

9 czerwca 2007 zrezygnował z funkcji ordynariusza wiernych obrządków: ormiańskiego i bizantyjsko-słowiańskiego w Polsce, przekazując funkcję abp. Kazimierzowi Nyczowi i bp. Zbigniewowi Kiernikowskiemu. 18 grudnia 2009 ukończył 80 lat. Tego samego dnia zgodnie z decyzją papieża Benedykta XVI zakończył 28-letnią posługę jako urzędujący prymas Polski. Jego następcą został abp Henryk Muszyński.

To jego życiorys zaczerpnięty  portalu wPolityce.pl zawierający najważniejsze fakty z życia prymasa Glempa, na oceny wartościujące jeszcze za wcześnie. Choć pojawiają się opinie, że był wybitnym prymasem przełomu epok i miał świadomość o Kościele jako o obrońcy tożsamości narodowej, myślę, że za wcześnie na ten osąd. Zarzuty o brak radykalizmu wobec komunistów, chwiejność, brak wizji roli Kościoła w Polsce po 1989 r. powinny zostać zbadane przez historyków. Jedno jest pewne ciężko być następcą tak wybitnej postaci jaką był kardynał Stefan Wyszyński. A ponadto przez większość lat działalności prymasowskiej kardynała Glempa mieliśmy naszego papieża, który rozwiązywał najtrudniejsze sprawy. W jakimś sensie prowadził osobisty nadzór nad Kościołem w swojej Ojczyźnie. Glemp w porównaniu z takimi gigantami jak Wyszyński i Jan Paweł II musi wypaść skromnie. Na oceny jeszcze za wcześnie, teraz jest czas modlitwę.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie a światłość wiekuista niechaj mu świeci.

Reklamy

Dziś prószy śnieg, nogi zapadają się w mazi błoto-śniegowej. Nosimy niezbędne ciepłe kurtki, czapki, szaliki. Wyciągnięta z rękawiczki dłoń grabieje, po niecałym kwadransie rozmowy przez „komórkę”. Właśnie tak człowiek przekonuje się, że pora wybuchu Powstania Styczniowego nie była najlepsza. Przy takiej aurze człowiek myśli jak tu najszybciej dostać się z pracy do ciepłego domu.  A powstańcy musieli w takich warunkach toczyć bitwy na śmierć i życie. Bohaterowie 1863/64  walczyli bez wsparcia aparatu państwa, z przeważającym liczebnie wrogiem w partyzanckich potyczkach i bitwach. Powstanie Styczniowe zakończyło się przegraną, ponadto przyniosło represje i wiele negatywnych skutków. Czy więc należy czcić to wydarzenie, pamiętać o tamtych rodakach ?
Według obecnie rządzących Polską (rząd i Sejm) nie. Szczególnie przeciwni byli politycy PO i palikociarni. Ich śladem poszli „dziennikarze” głównego nurtu (ścieku). Wypowiedź Wojciecha Maziarskiego jest charakterystyczna dla tego związanego z władzą środowiska:
        Ale to jest wielkie zwycięstwo prawicy polskiej, tzn. to, że narzuciła ta prawica, narzuciła Polsce temat rozmowy. To był pomysł prawicy i takich portali jak wPolityce.pl, pisowskich i związanych z tą prawą stroną politycznej. To był ich pomysł, by tej rocznicy nadać taki rozgłos i takie wielkie znaczenie i narzucić ten temat. Myśmy temu ulegli tzn. w tej chwili i prezydent i gazety…
No cóż, pewne środowiska same wycofują się, oddają pole. Patriotyzm i duma z własnej Ojczyzny jest prawem każdego, prawicowca i lewicowca. Odcinając się od niego lewica i centrolewica nie spychają patriotyzmu do prawicowego getta, oni sami odcinają się w oczach narodu od polskości. Takim manewrem zyskają co przysłowiowy Zabłocki. Oni, którzy każą nam zapominać o wydarzeniach nie przekładających się na wygraną, zohydzają fakty świadczące o chwale Polski. Zapomnieć o przegranych powstaniach wzywają m.in. „uczeni w piśmie” z Czerskiej, jednak też zabraniają cieszyć się z wiktorii kłuszyńskiej czy wygranych Piłsudskiego.

images

3 lata temu pisałem żartobliwie  na tym blogu, w tekście pt.” Prywatyzacja historii”,   jak rozparcelować nasze dzieje miedzy PO a PiS. Wspominałem o Piłsudskim, Kazimierzu Wielkim, Mieszku I, ani słowa nie było o powstaniach, ale okazuje się ze „fajni Polacy” zapewne podchwycili moją idee i dokładnie podzielili wydarzenia. Powstanie Styczniowe przypadło partii Kaczyńskiego więc strona koalicyjno-rządowa nie będzie go honorować.
Jakie ja mam w tej sprawie zdanie ?  Należy czcić wydarzenia zwycięskie np. Grunwald, zajęcie Kremla, Wiedeń, bitwę warszawską itp. O powstaniach czy to listopadowym, czy styczniowym należy pamiętać i wiedzieć o nich dużo. Józef Piłsudski był znawcą tego konfliktu, jednocześnie honorował powstańców styczniowych.
Dla nas, żołnierzy wolnej Polski, powstańcy 1863 r. są i pozostaną ostatnimi żołnierzami Polski, walczącej o swą swobodę, pozostaną wzorem wielu cnót żołnierskich, które naśladować będziemy.
Dla uczczenia ich i upamiętnienia 1863 r. w szeregach armii polskiej, wydałem rozkaz zaliczenia do szeregów wojska wszystkich weteranów 1863 r. z prawem noszenia munduru wojsk polskich w dni uroczyste. Witam ich tym rozkazem, jako naszych Ojców i Kolegów.       

1863y                                                                                                                                              źródło: historia.newsweek.pl

      Przemyślał powstanie z lat 1863-64 odrzucił błędy, realizował rzeczy cenne i… i stał się po kilku porażkach  człowiekiem sukcesu. Niezniszczalny po każdej porażce ( a było ich trzy) odradzał się jak feniks z popiołu.
Powstanie Styczniowe to przegrana i jej skutki – likwidacja resztek autonomii, konfiskaty majątku, wywózki na Sybir, odbieranie praw miejskich, rusyfikacja szkół i urzędów. Jednak bez tego powstania nie byłoby uwłaszczenia chłopów czyli ostatecznego upadku pańszczyzny chłopskiej, twórczości Matejki, Orzeszkowej, Żeromskiego  czy Malczewskiego. Nie byłoby wybitnych naukowców studiujących na Zachodzie (Narutowicz, Mościcki), krakowskiej szkoły historycznej. Ponadto Polacy po 1864 r byli już inni, nie tylko szlachta zaczęła interesować się Polską. Wywózki na Sybir i konfiskata majątków przyczyniły się do powstania tzw.  „wysadzonych z siodła”. Był to bolesny proces dla jednostek czy grupy społecznej, lecz dla kraju okazał się faktem pozytywnym. Rozwinęła się w miastach inteligencja także techniczna, wzmocnione w ten sposób mieszczaństwo mogło aktywnie zająć się handlem i odebrać monopol w tej dziedzinie Żydom. Poza tym charakterystyczne dla powstania były nie tylko działania partyzanckie lecz również nielegalna struktura administracyjna, alternatywne środki komunikacji, działanie konspiracyjne, budowanie struktur wojskowych bez pomocy aparatu państwowego.
Odrzucając błędy i sprawy zdezaktualizowane pamiętajmy i korzystajmy z tych aktualnych i dobrych.  Kto nie zna historii ten jest skazany na jej powtarzanie.  Gloria victis.

500px-Pożegnanie_Europy

źródło: pl.wikipedia.org