Skip navigation

Monthly Archives: Sierpień 2010

Dawno nie umieszczałem wpisów, ale brakowało ciekawych wydarzeń, a gdy pojawiło się kilka los uniemożliwiał mi wpis we właściwym czasie. Wracam do zapisów na blogu od mojej wyprawy do Italii. Na sierpień zaplanowałem wycieczkę do miejsc ważnych dla historii Polski, ale też cywilizacji zachodniej. Od 7 do 15 sierpnia poznawałem miejca piękne i ważne nie tylko dla mieszkańców Półwyspu Apenińskiego.

Pierwszy etap to Wenecja – miasto na wodzie. Chyba jedyne takie na świecie. Wenecja swymi początkami sięga czasów antycznych, gdy w 452 r założyli je uciekinierzy przed barbarzyńskimi Hunami. Póżniej miasto stało się częścią cesarstwa  bizantyjskiego, lecz udało mu się uniezależnić. Wenecja była republiką rządzącą przez dożę wybieranego przez arystokratyczne rody weneckie.  Największy rozkwit przypada na okres XII -XVI w. Wyprawy krzyżowe doprowadziły do zamożności  mieszkańców miasta św Marka; co za tym idzie wpływy Wenecji sięgały na ogromną część wschodniego rejonu Morza Sródziemnego. W czasach Renesansu było to jedno z czterech najpotężniejszych państewek włoskich. Od XVI w znaczenie Wenecji spada aż traci niepodleglość w 1797 r.

Miasto zobaczylem pierwszy raz o godz. 7, gdy wycieczkowy autokar zmierzał z części lądowej do portu przez Most Wolności. Most solidny i ładny, który stanowi pamiątkę po Benito Mussolinim ( on kazał wybudować most). Wtedy Wenecja kryła się w dali , za płytkimi wodami laguny. Do centrum  wpłynęliśmy po krótkim rejsie po stateczkiem po Kanale Giudecca. Canal Giudecca, a nie Canal Grande, jest największym z weneckich kanałów. Podczas rejsu mogłem zobaczyć budynek dawnego spichlerza (obecnie hotel Stucky) oraz ogromne statki pasażerskie pływające po Morzu Śródziemnym.

Twardy grunt pod nogami poczułem wraz z resztą grupy na Nabrzeżu Słowian. Swojska nazwa powstała nie na skutek naszej aktywności w Wenecji. Dawniej było to miejsce handlu niewolnkami, a we włoskim Słowianin i niewolnik są synonimami. Idąc nabrzeżem oglądaliśmy kolejno :  więzienie, Most Westchnień i Pałac Dożów. Więzienie, budynek raczej niepozorny, nie wyróżniający się spośród innych gmachów, był jednak najcięższym więzieniem nowożytnych Włoch. Dach pokryty ołowianymi płytami przy upałach doprowadzał uwięzionych na strychu do strasznej śmierci. Ścinało im się białko w organizmie. Uwięzieni w podziemiach mieli kontakt z wygłodnialymi szczurami albo topili się w wodach z laguny, kiedy następował przypływ. Tuż obok więzienia stoi Pałac Dożów, obecnie gotycki, stoi na miejscu bizantyjskiego zamku z 814 r. Budynek obejmuje z trzech stron renesansowy dziedziniec. Majestatu dodają trzy kondygnacje. Od nabrzeża pałac nabiera specyficznego wyglądu poprzez arkadowe loggie (wnęki w zewnętrznej płaszczyźnie).

Między oboma budynkami powstał w 1614 r. na wysokości I piętra Most Westchnień. Tym mostem mieli przechodzić do więzienia skazańcy po usłyszeniu wyroku w Pałacu Dożów. Według romantycznych pisarzy mieli wzdychać za utraconą wolnością. W pobliżu pałacu znajduje się Brama Morska czyli dwie kolumny z patronami miasta. Na cokole lewej stoi św Teodoryk, patron kiedy Wenecja przynależała do Bizancjum, na prawej skrzydlaty lew symbolizujący św Marka, patrona niepodległej republiki. Nie przechodziłem między kolumnami, podobno przynosi to pecha. Na pewno pecha mieli skazani na śmierć; między kolumnami odbywały się egzekucje.

Od Bramy Morskiej placykiem św Marka dochodzi się do placu św Marka. Najpiękniejszego salonu świata według  Napoleona. Prostokątny plac od północy ograniczona gmach Procuratorii Vecchie i Wieża Zegarowa (Torre d Orolgio), od zachodu Ala Napoleonica, od południa Procuratorie Nuovo oraz Kampanila, a od wschodu Bazylika św Marka. Na tym placu spotkali się pretendenci do władania chrześcijańską Europą papież Aleksander III i cesarz Fryderyk Barbarossa. Procuratorie to gmachy urzędników republiki weneckiej, ta od północy liczy trzy kondygnacje. Wieża Zegarowa pochodzi z XV w., ozdobiona jest skrzydlatym lwem i figurami Maurów wybijającymi młotami godziny. Ala Napoleonica powstała w 1800 r. na miejscu kościoła, z rozkazu cesarza Francuzów. Obecnie zgromadzone są tam zbiory dawnych map, stroje dożów, obrazy.

Kampanila to Dzwonnica z końca XI w. Konstrukcja z cegieł liczy sobie 99 m wysokości i króluje nad laguną. Dawniej służyła za dzwonnicą, latarnię morską, wiatrowskaz, teraz jest punktem widokowym. Do 60 m można wjechać windą i podziwiać widoki. A widok jest zadziwiający. Wenecja miasto tysiąca kanałów z okien Kampanili pokazuje morze … czerwonych dachów. Nie widać ani jednego kanału. Dlaczego budowla nazywa się Dzwonnicą przekonałem się ja i znajomi z grupy – Kasia i Michał, kiedy jakieś 2 metry nad naszymi głowami zaczęły bić 4 dzwony. Bardzo byliśmy szczęśliwi gdy szybko zjechaliśmy windą w dół.

Jednym z najważniejszych jeśli nie najważniejszym miejscem w mieście jest Bazylika św Marka. Świątynia z XI w. (po raz pierwszy wzniesona w 832 r. ) wzorowana na kościele św Apostołów w Konstantynopolu, zbudowana jest na planie krzyża greckiego. Od strony placu św Marka fasada składa sie z pięciu portali zwięczonych tympanonami. Skrajnie lewy jest najstarszy. Potężne wnętrze przedzielają kolumny o korynckich głowicach, nad bocznymi nawami wziosza się empory (piętra na chór). Jednak najważniejsze są freski. Namalowane na sklepieniu i ścianach w stylu bizantyjskim oraz romańskim zachwycają swym pięknem i żywymi kolorami. Ja miałem okazję przyglądnąć się niektórym w spokoju (uczestniczyłem w mszy). To było dziwne doświadczenie, nabożeństwo odprawiano po włosku. Ja znam łacinę, która jest matką włoskiego. Dlatego nie siedziałem jak na tureckim kazaniu, świetnie orientując się w następujących po sobie częściach mszy. Jednakże nie mogłem odpowiadać księdzu jak inni wierni.

Póżniej po przechadzce wąskimi uliczkami dane nam było dotrzeć do brzegu Canale Grande i oglądać zawieszony nad nim Most Rialto. Most wybudowany pod koniec XVI w. był pierwszą budowlą łączącą oba brzegi tego kanału. Po dzień dzisiejszy pełni podwójną funkcję. Można nim przejść nad wodą oraz zrobić zakupy, gdyż mieszczą się tam kramy.

Na koniec rejs statkiem wokół wysp laguny. Opłynęliśmy m.in słynną Lido, gdzie odbywają się filmowe festiwale oraz wyspę San Giorgio ( w tamtejszym kościele wybrano i koronowano papieża Piusa VII w 1800 r.)

Ci sądzę o Wenecji ? Czy spodobała mi się ? Wenecja jest jak uwodzicielskia kobieta. Doprowadza do zachwytu i oczarowuje lub irytuje i zniechęca. Czasami jedno i drugie. Ja mam ambiwalentne odczucia. Podoba mi się Kampanila, zachwycony jestem bazyliką. Plac św Marka nie rzucił mnie na kolana, nie przypadły mi do gustu zrujnowane domy nad kanalikami. O ile widok tak dużej liczby Hindusów, Japończyków czy Murzynów stanowi spore pozytywne doświadczenie to tłumy turystów irytują. Pamiątki są sztampowe i wszędzie jest drogo            ( przekonałem sie o tym później).

Odpowiedz więc będzie brzmiała  – nie wiem. Nie wiem czy Wenecja mnie zniechęcila czy zachwycila. Może trzebaby jeszcze raz wrócić nad lagunę ???