Skip navigation

Monthly Archives: Luty 2010

Co cztery lata, a od połowy lat 90, co dwa lata świat dotyka rytuał : olimpiada ( zimowa lub letnia). Teraz przypadł czas na zimowe igrzyska olimpijskie.

Słysząc komentarze dotyczące udziału Polaków w tych zawodach przypomina mi się ostatni wpis pana Krzysztofa Kłopotkowskiego na swoim blogu. Pisał m.in., że Polacy z natury będąc narodem drugorzędnym, poprzez kłamstwo założycielskie III RP stają się trzeciorzędni. Jeśli przeanalizować występy polskich sportowców na zimowej olimpiadzie trudno nie zgodzić się, że Polska ma na nich znaczenie trzeciorzędne. Do tej pory zdołaliśmy zdobyć tylko 8 medali ( 1 złoty, 3 srebrne, 4 brązowe). Przez 45 lat uczestnictwa wywalczyliśmy tylko 4 krążki. Okres 1972 – 2002 (czyli 30 lat) to lata jałowe bez sukcesów medalowych.

Teraz media pohukują o szansach medalowych. Ma ich być dzięki Sikorze, Małyszowi i Kowalczyk trzy. Przy czym po Małyszu i Kowalczykowej spodziewa się złota. Statystycznie mogą być dwa krążki, tak było na 2 ostatnich igrzyskach. Mnie wydaje się, że może znów być totalna posucha. Ciekawe na kogo zgoni się porażkę ? Pewnie na prezydenta i straszny PiS.

Lubię oglądać ceremonię otwarcia, trochę mniej słuchać komentarzy p. Szaranowicza. Na moją wyobraźnię działa rozmach organizacyjny, interesuje spektakl, który w skrócie przedstawia gospodarza. Na pewno atrakcją jest przemarsz reprezentacji. Która najliczniejsza ?  Jak są ubrane ?  Jak w tym gronie prezentują się nasi ?  Zawsze jest jeden pewnik. Rosjan poznaje się bez napisu i flagi, po gębach kacapskich. Poza tym dla wielu taka ceremonia to najfajniejsza lekcja geografii, stąd ktoś dowiaduje się o istnieniu jakiegoś państwa i jaką flagę taki kraj posiada. Nie lubię wypowiedzi redaktora Szaranowicza bo w połowie zanudza ile medali zdobędą faworyci. A w drugiej połowie gada frazesami typu szlachetna rywalizacja, choć te idee w sporcie dawno są martwe !

Jeśli chodzi o oglądanie to dla mnie królewską dyscypliną jest hokej. Potem curling nazywany szachami na lodzie i short track dużo dynamiczniejszy od biegów panczenistów. Z „dyscyplin śnieżnych” lubię zjazd alpejski (jazda 120 km/h robi wrażenie) no i skoki narciarskie. Ceremonii otwarcia nie będę oglądać na żywo ze względu na różnicę stref czasowych.       9 godzin różnicy; w Polsce będzie wtedy środek nocy.

Potem też będzie kiepsko, ulubione zawody będą rozgrywane kiedy ja będę spać. Pozostają powtórki i obstawianie u bukmachera ile Polska będzie miała w dorobku medali.    8 czy więcej ?

Reklamy