Skip navigation

Monthly Archives: Lipiec 2009

Robiąc zakupy 2 tygodnie temu w hipermarkecie zostałem zaskoczony ilością zeszytów i innych artykułów szkolnych. Nie znajdowały się one jak zazwyczaj w półkach tylko na specjalnie przygotowanych paletach, na przestrzeni 40 -50 metrów kwadratowych. Teren ten nazywa się strefą. A wystawienie danego artykułu na strefę oznacza, że nadszedł określony sezon.

Specyfiką hipermarketów polega na tym, że sezon sprzedaży zaczyna się na długo przed danym wydarzeniem. Rok szkolny zaczyna się 1 września, a w markecie można nabyć artykuły potrzebne do szkoły już w drugim tygodniu lipca. Znicze, nieodzowna część Wszystkich Świętych, dostępne są w ogromnych ilościach od 2 października. Zabawki dzieciom kupujemy albo na Mikołaja – 6 grudnia albo na Gwiazdkę – 24 grudnia, a strefa z zabawkami zaczyna się po Dniu Zadusznych.

Tak samo jest z ozdobami świątecznymi. Bombki, łańcuchy czy choinki, które wydawałiby się nabywamy tuż przed Świętami Bożego Narodzenia kuszą klientów tuż po Święcie Niepodległości. Koniec grudnia i większa część stycznia to czas dla masowej sprzedaży poduszek, kołder,łóżek czy też materaców do nich. A sezon ogrodniczy rozpoczyna się w hipermarketach od 1 marca.

Nowoczesna, wyzwolona kobieta 8 marca może iść na manifę, może też pojechać do marketu i kupić kosiarkę spalinową np. z napędem. I tak przez cały rok. Zawsze z co najmniej 6 tygodniowym wyprzedzeniem. Gdy zbliża się termin graniczny towaru nie ma. Naprawdę ciężko kupić znicze 5 listopada czy zabawkę przed Sylwestrem. Przecież sezon sie skończył !

Czy to jest szaleństwo ? Być może, ale w tym szaleństwie jest metoda. Chodzi tu o zakreślenie granicy czasowej, pokazanie jaki świetny towar oferuje dana sieć i wmówienie ludziom jak bardzo go potrzebują. Nie ruszam tutaj z krucjatą przeciw wielkim centrom handlowym, sam z nich korzystam. Tyle tylko, że jestem świadomym konsumentem. Tego też życzę państwu. Kiedy słyszymy, że na lampki choinkowe przez kwadrans będzie obowiązywać 50 % promocja, zastanówmy się czy na pewno są nam potrzebne. Nie kupujmy na zapas.

I nie róbmy z hipermarketów miejsca spotkań ze znajomymi, spędzania czasu wolnego z rodziną czy miejsca taniej rozrywki. Szczególnie, że rozrywka może okazać się nie taka tania jak sądziliśmy, a większość pieniędzy które wydamy wypłynie z Polski.

19  lipca 1989 r. Zgromadzenie Narodowe (połączone izby Sejmu i Senatu) wybrało prezydenta Polski. Na 544 głosujących jedynego kandydata poparło 270 senatorów i posłów, 233 głosowało przeciw, 34 wstrzymało się. Tym jedynym kandydatem był Wojciech Jaruzelski.

Jaruzelski już wtedy był symbolem PRL. Pochodzący z ziemiańskiej rodziny, wywieziony z rodziną na Syberię zdecydował się wstąpić do tzw armii kościuszkowskiej. Od tej chwili wiernie służył Moskwie. Po II wojnie światowej zwalczał niepodległościową partyzantkę (oddziały NSZ i WiN). Na przełomie lat 40 i 50 błyskawicznie awansował, co było spowodowane jego współpracą z Informacją Wojskową (filia GRU sowieckiego wywiadu wojskowego w Polsce).

Dalsza kariera Jaruzelskiego to szefowanie Głównemu Zarządowi Politycznemu, instytucji mającej za zadanie dbanie o „czystość ideologiczną” w LWP i zwalczanie antykomunistycznych spisków w wojsku. Jako minister obrony współodpowiada za wysłanie armii polskiej do haniebnej akcji stłumienia „praskiej wiosny” w 1968 r. oraz za masakrę na Wybrzeżu w 1970 r. Kolejne przestępcze posunięcie Jaruzelskiego to zrealizowanie planów KGB w 1980 r. znane jako wprowadzenie stanu wojennego.

Taki oto człowiek został prezydentem Polski ! Najgorsze w tym fakcie jest to, że Jaruzelski został wybrany przy wsparciu części polityków „Solidarności”. Kandydatura I sekretarza PZPR przeszła większością tylko jednego głosu.  Gdyby 19 parlamentarzystów „Solidarności” nie oddałoby nieważnych głosów twórca stanu wojennego nie zostałby prezydentem ! Za tę hańbę odpowiada Michnik, Geremek, Wielowieyski.

Ta data ma w sobie więcej symboli. 19 lipca 1989 r. zniszczono powstającą wspólnotę politycznej świadomości Polaków oraz dokonał się podział obozu „Solidarności”. Wspólna świadomość polityczna powstaje na fundamencie aktu założycielskiego opartego na sprawiedliwym działaniu.

4 czerwca ponad 60 % Polaków w akcie wyborczym opowiedzieli się przeciw komunizmowi odrzucając tzw listę krajową, na której znajdowali się prominentni działacze komunistyczni i wybierając wszystkich senatorów z „Solidarności”. Już nazajutrz pojawili się zdrajcy (np. Geremek) sprzeciwiający się woli narodu, a optujący za utrzymaniem kontraktu z Płatnymi Zdrajcami Pachołkami Rosji. Te pomysły przybrały ramy faktu właśnie podczas elekcji prezydenta.

Wraz z wybraniem Jaruzelskiego miała zrealizować się swoista utopia polityczna polegająca na tym, że żadna ze stron sporu nie przegra. Nie przegrali komuniści, może nie przegrała ówczesna opozycja lecz przegrał suweren – naród. Naród, który wypowiedział się jednoznacznie, a jego głos został zlekceważony przez „autorytety”.

To wtedy narodziła się niewiara wśród Polaków w skuteczność zmian politycznych za pomocą głosowania. Ten stan świadomości trwa do dziś. Przez taką elekcję oraz politykę „grubej kreski” powstał twór R P RL, o którym Zbigniew Herbert napisał:

ale tutaj nigdzie

nie ma ubitej ziemi

trudno wykonać

patetyczny gest

Eugeniusza Onegina

zapadając się

po kolana

po szyję w błoto

” Wystarczy nam jedna przecznica w jakimś mieście. Zaczniemy w niej a potem przejmiemy dzielnicę.”

Słowa te są fragmentem dialogu z filmu pt. „Obywatel Milk”, a zarazem metodą działania aktywistów homoseksualnych na świecie. Bardzo dużą wiedzę o taktyce działania tzw. aktywistów gejowskich dostarcza właśnie film „Obywatel Milk”. Powstał w 2008 r., premierę w Stanach miał już pod koniec listopada 2008 r. W Polsce premiera kinowa przypadła na koniec stycznia 2009 r, a premiera na DVD w połowie lipca br.

milkw

Źródło : moje opinie.pl

Tytułowy bohater to Harvey Milk, pierwszy jawny homoseksualista w Radzie Miasta San Francisco. Film wyreżyserował Gus van Sant, w role Milka wcielił się Sean Penn. Aktor o lewackich poglądach politycznych, jest on dla amerykańskiej lewicy początku XXI wieku czym była dla niej w latach 60 Jane Fonda (Hanoi Jane).

Film jest biografią, opowiada o losach Milka na przestrzeni lat 1972 – 1978. W 1972 r. przeniósł się z Nowego Jorku do San Francisco, do dzielnicy Castro.
Castro niegdyś było dzielnicą irlandzkich katolików, jednak na przełomie lat 60 i 70 została opanowana przez homoseksualistów. Został liderem tej społeczności i startował w wyborach do rady San Francisco.      Do trzech razy sztuka.

W 1977 r. po świetnie przeprowadzonej kampanii wygrał i został pierwszym radnym jawnie deklarującym swoje skłonności. Kariera Milka skończyła się zamachem na jego życie w 1978 r.

Jaki jest to film ??  Na pewno zgodny z założeniem twórców. A ci chcieli zadowolić liczną grupę targetową. Pederaści potrzebują proroka i męczennika. Harvey Milk ma nim być ! Dlatego stworzono „Obywatela Milka”, data powstania też nie jest przypadkowa. Film powstał w trakcie sporu o tzw 8 poprawkę czyli możliwość adopcji dzieci przez homoseksualistów. Akcja filmu opowiada o bojach o tzw 6 poprawkę – legalizację związków homoseksualnych.

Stylizacja Milka na zawziętego aktywistę stawiającego walkę o dobro ogółu nad życie prywatne budzi moje politowanie. Aż chciałoby się zacytować z „Konrada Wallenroda” :
” Nie znalazł szczęścia w domu bo go w Ojczyźnie nie było”
Tyle że nie o dobro ogółu chodziło a o przyjemność i kobiety z dziećmi zabrakło.

„Obywatel Milk” przypomina mi dawno oglądany film pt. „Lenin w Październiku”. Tam Lenin był wybitnym działaczem, wizjonerem, który prowadził w świetlaną przyszłość. Po prostu same dobro jak Milk u van Santa. W obu przypadkach prawda była diametralnie inna. Milk tak jak Lenin był cynicznym graczem, zdolnym oszukać każdego i każdego poświęcić w imię realizacji wszystkich swoich chorych pomysłów ideologicznych.

Końcówka obrazu najbardziej przekonuje w jakim celu powstał film. Każdy prorok musi mieć swoje „święte teksty”, Milk też zostawia swoje. Każdy męczennik ginie, ale nie jego sprawa. Ta, wręcz przeciwnie rozkwita, nabiera mocy. Taka też sugestia sprzedają widzom twórcy, stawiając na równi zachowanie ludzi po śmierci Martina Lutera Kinga i Harveya Milka. Tyle tylko, że Milk do Kinga ma się jak zaporożec do mercedesa.

Ten film jest i będzie ważny dla aktywistów pederastii. Bo to właśnie tytułowy bohater wymyślił plan i zrealizował jego pierwsze punkty we Frisco. Plan jest następujący :
– zaistnienie w mediach
– aktywizacja opinii publicznej na tzw niedyskryminację
– zmiana prawa
– małżeństwa homoseksualistów
– adopcja dzieci

Cel ostateczny to przyjemność bez konsekwencji, bez odpowiedzialności, bez zobowiązań. Natychmiastowe realizowanie zachcianek przy niechęci do wyrzeczeń, nienawiści do wstrzemięźliwości. Środkiem do celu ma być leninowska metoda nowego definiowania pojęć np. „legalizacja związków homoseksualnych”. Jednak te związki nie są nie legalne i osobą w nich pozostających nie grozi żadna kara. Tą metodę stosował Milk, a teraz stosuje jego kartoflano – buraczana wersja pan/pani Biedroń.

W USA przynosi to sukces, w Polsce narodowi bliżej do normalności pomimo parad, tyrad medialnych, które są tylko zaklinaniem rzeczywistości.

A im więcej szoł z sodomitami przebranymi za księży tym mocniejsze będą „mohery” na tym świecie. A na tamtym świecie już czeka na gejów kąpiel w ogniu i siarce.

300 lat temu na Ukrainie pod Połtawą stanęły naprzeciw siebie armia rosyjska i szwedzka. Wojska cara Piotra I liczyły ok. 42000 żołnierzy, natomiast król Karol XII dysponował siłami w łącznej liczbie 26000 żołnierzy ( 22000 Szwedów i 4000 Kozaków hetmana Mazepy ). Wygrali Rosjanie zmieniając nie tylko bieg wojny północnej. Genialny wojownik z północy Karol XII zakończył błyskotliwą karierę. Na następnego geniusza wojny Europa czekała 100 lat, ten przybył z Korsyki.

Bitwa połtawska przyniosła Rosji nie tylko dostęp do Bałtyku, ale uczyniła z tego państwa europejskie mocarstwo. Z kolei Szwecja ostatecznie przestała być potęgą i do dnia dzisiejszego nie jest ważnym rozgrywającym na kontynencie. Starcie z 8 lipca 1709 r. miało też wpływ na Polskę.

Doktor Dariusz Gawin w artykule pt. „Przekleństwo roku 1709” opublikowanym w „ Rzeczpospolitej” postawił tezę, że nieszczęścia dla losu państwa polskiego rozpoczęły się na początku XVIII wieku.

Niepodległość straciliśmy w 1795 r. ale suwerenność w 1709 r., podkreśla Gawin. Problemem Polski, niestety wciąż aktualnym, jest ciągłe zmaganie się od 200 lat z „prześwitem ontologicznym”. „Prześwit ontologiczny” to sytuacja, w której państwo polskie istnieje ale może przestać istnieć. A w momencie gdy braknie państwa wkrótce braknie cywilizacji ( pieniądze z polskich kieszeni szły w XIX w. na obce gmachy publiczne ).

Powodem tego jest geopolityczne usytuowanie między potęgami. Po bitwie pod Połtawą Polska straciła suwerenność, została zdominowana przez Rosję. Rok 1795 to koniec niepodległości, którą odzyskaliśmy dopiero w 1918 r. Niestety, nie potrafiliśmy utrzymać jej na stałe. W 1989 r. odzyskując ją ponownie odwróciliśmy sytuację powstałą w wyniku rozbiorów, jednak to za mało. Gawin apeluje, że trzeba odwrócić kartę dziejów wynikłą z roku 1709.

Musimy odzyskać prawdziwą suwerenność, którą autor określa jako podmiotowość. Posiadanie podmiotowości umożliwi wykorzystanie procesów modernizacyjnych polskim, a nie obcym celom. Negatywnym przykładem jest Słowacja. To kraj niepodległy z atrybutami tej niepodległości jak np. rząd, bank centralny, armia, jednakże nie jest to państwo podmiotowe. Słowacja w stu procentach uzależniona jest od rosyjskich dostaw gazu. W efekcie czego lotniska trzeba ogrzewać olejem opałowym lub zamykać szkoły nie na skutek własnych suwerennych decyzji, a pod wpływem czynników obcych.

Gawin kończy artykuł wezwaniem, że Polacy muszą stworzyć mocne państwo aby Polska nie była już Chrystusem narodów. Cierpienia znudziły się, nie potrzebujemy tego więcej. Jest to więc wezwanie do odrzucenia tradycji romantycznej w myśleniu politycznym. A prekursorem takiego zerwania miał być, według autora, Piłsudski.

Tekst Dariusza Gawina jest interesujący, choć szkoda, że nie podał w jaki sposób można by w najbliższym czasie zbudować mocne podmiotowe państwo. Z drugiej strony często trafne diagnozy sytuacji są ważniejsze od naiwnych, prostych rozwiązań. To pytania skłaniają ludzi do rozwiązań, inspirują do określenia światopoglądu.

Ja osobiście zgadzam się z tezami doktora Gawina, choć mogą wydać się kontrowersyjne. Przed utratą niepodległości nastąpiła strata suwerenności. Ale kiedy ? Wojska rosyjskie stacjonowały na stałe w Polsce od 1764 r., wszechwładza rosyjskich ambasadorów rozpoczęła się wraz z panowaniem Stanisława Poniatowskiego.

Skąd więc ta data – 1709 ?

Otóż właśnie od tego roku rozpoczęła się seria niekorzystnych wydarzeń dla Rzeczpospolitej. Pomimo żądań Sejmu wojska rosyjskie przebywały w Polsce przez 10 lat, opozycyjnych senatorów wywieziono w 1717 r. do Kaługi, elektor pruski bezkarnie porywał rekrutów do swojej armii, miejsce wolnej elekcji w 1733 r. zostało otoczone przez armię rosyjską, a polscy wodzowie ( hetman wielki koronny i wielki litewski ) pozostawali na żołdzie Moskwy.

Do tego trzeba dodać działalność polityczną frakcji magnackich w oparciu o obce mocarstwa, ciągłe rwanie obrad Sejmu przez liberum veto i przemarsze obcych wojsk. Czyż fakty te nie świadczą o utracie podmiotowości przez państwo ?

Natomiast zdezaktualizowanie twórczości Mickiewicza czy w ogóle romantycznego paradygmatu byłoby niesamowitym wydarzeniem. Likwidacja „prześwitu ontologicznego” to byłaby sytuacja długiej normalności dla wielu pokoleń Polaków.

Ale najpierw trzeba stworzyć mocne, podmiotowe państwo. Czy damy radę ?

„jest pisarzem walczącym w pierwszym rzędzie z komunizmem. Czyni to od kilkudziesięciu lat wytrwale i zajadle, nieprzerwanie, wręcz obsesyjnie. To prawda, że w walce tej zwykle nie zniża się do poziomu tuzinkowego dziennikarstwa propagandowego, dokładając starań, by swoje antykomunistyczne racje wykładać z pewnym wdziękiem stylistycznym i intelektualnym.”  Trybuna Ludu 1987

O kim tak złośliwie napisał główny organ propagandy komunistów w PRL?

Tym człowiekiem jest Gustaw Herling – Grudziński, jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy XX wieku. 4 lipca przypada 9 rocznica śmierci współtwórcy miesięcznika „Kultura”.

Gustaw Herling – Grudziński urodził się 20 maja 1919 r. w Skrzelczycach, jego rodzicami byli Jakub i Dorota z Bryczkowskich. Dzieciństwo spędził w Suchedniowie i Kielcach. Debiut literacki Herlinga przypada na rok 1935 (Kuźnia Młodych) podczas nauki w Gimnazjum Męskim im. Mikołaja Reja. W latach 1937 – 1939 studiował polonistykę na Uniwersytecie im. Józefa Piłsudskiego w Warszawie. W tym czasie należał do szkoły krytyczno – literackiej Ludwika Frydego, której celem było określenie zasad krytyki literackiej. Ponadto redagował dział literacki pisma „ Orka na Ugorze”.

Podczas kampanii wrześniowej Herling – Grudziński nie został zmobilizowany; 15 października 1939 r. razem z Jerzym Drewnowskim stworzył konspiracyjną organizację – Polska Ludową Akcje Niepodległościową. Pod koniec roku przedostał się do Lwowa, aby stworzyć struktury PLAN-u. Wobec niemożliwości realizacji decyzji ukrywał się w Grodnie.

W marcu 1940 r został aresztowany przez NKWD podczas ucieczki na Litwę. Oskarżony o próbę przekroczenia granicy litewsko – sowieckiej i walkę z ZSRS skazany został na 5 lat obozów pracy. Pod koniec 1940 r. znalazł się w łagrze Jercewo III pod Archangielskiem nad Morzem Białym. Był tam tragarzem w bazie żywnościowej. Z łagru został zwolniony po 8 dniowej głodówce – 20 stycznia 1942 r., po 2 miesiącach dotarł do miejsca gdzie powstawała armia polska. Przydzielono go do 10 pułku artylerii X dywizji.

źródło :  commons.wikimedia.org

Dalsze losy Herlinga związane są z dziejami armii Andersa. Po ewakuacji z ZSRS przeformowana na II Korpus Polski, przez Iran, Irak dotarła do Palestyny. Potem była kampania włoska, podczas, której Herling – Grudziński walczył m.in. pod Monte Cassino o Ankoną; za udział w bitwie o klasztor na Monte Cassino odznaczony został krzyżem Virtuti Militari.

W latach 1945 – 1946 prowadził dział literacki tygodnika II Korpusu – „Orzeł Biały”. W Rzymie debiutował książką pt. Żywi i umarli”, szkicami o pisarzach m.in. Conradzie, Berencie, Norwidzie, Irzykowskim.

W tym czasie poślubił malarkę Krystynę Domańską.

W 1947 r. wraz Jerzym Giedroyciem założył kwartalnik „Kultura” (później miesięcznik). Potem przeniósł się z żoną do Londynu gdzie współpracował z „Wiadomościami” Mieczysława Grydzewskiego. Okres londyński zakończył się w 1952 r. wraz z samobójcza śmiercią żony. W latach 1952- 1955 mieszkał w Monachium, pracował w rozgłośni  Radia Wolna Europa.

Najważniejsza książka Herlinga –Grudzińskiego powstała w latach 1949 – 1950 Napisał „ Inny świat” – relację z pobytu w łagrze, która łączy wspomnienie z dziełem klasycznym wzorującym się na twórczości  Dostojewskiego. Przetłumaczona przez Andrzeja Ciołkosza ze wstępem Bertranda  Russella odniosła sukces wydawniczy. W języku polskim wydana została dopiero w 1953

źródło : tygodnik.com.pl

Od listopada 1955 r. zamieszkał z druga żoną Lidią Croce w Neapolu. W latach 1956 – 1968 współpracował z miesięcznikiem „Tempo Presente” redagowanym przez Ignazio Silone i Nicola Chiaromente (późniejszych przyjaciół Herlinga). W 1956 r Herling napisał „Księcia Niezłomnego” opowiadanie o emigracji zewnętrznej i wewnętrznej wobec państwa totalitarnego. Następnie powstały „ 1968 Skrzydła ołtarz” (1960) – książeczka o samotności, cierpieniu i przemijaniu, „ Drugie Przyjście oraz inne opowiadania i szkice” (1963), „Upiory rewolucji (1969) – eseje o literaturze rosyjskiej i sowieckiej.

Po śmierci Witolda Gombrowicza i Jerzego Stempowskiego w piśmie „Kultura” powstała bolesna luka, którą Grudziński, na prośbę Giedroycia, zapełnił zapiskami dziennikowymi. Tak powstał „Dziennik pisany nocą” najwspanialsze dzieło diarystyki w literaturze polskiej.

Autor jest nie tyle narratorem spraw intymnych, co bystrym obserwatorem wydarzeń. Z wielkim znawstwem i sympatią pisał o malarstwie dawnych mistrzów jak Rembrandt, Caravaggio, Pier della Francesca, Veermer van Delft. Bezkompromisowo krytykował zjawisko wysługiwania się Moskwie przez zachodnich intelektualistów. Ukazywał inną Rosję, czyli rosyjskich dysydentów walczących z komunizmem. A po 1989 r nie szczędził III RP gorzkich słów za nie ukaranie komunistycznych zbrodniarzy.

W połowie lat 70 razem z Józefem Czapskim i Jerzym Giedroyciem wszedł w skład komitetu redakcyjnego pisma emigracji rosyjskiej „Kontynent”.

źródło : sw-trojmiasto.pl

Gustaw Herling – Grudziński był w Polsce pisarzem na indeksie, cenzura zabroniła wydawania jego książek. Pojawiły się one dopiero pod koniec lat 70 w tzw. „drugim obiegu”. Oficjalny debiut (to już trzeci) nastąpił w 1988r., wydawnictwo „W drodze” wydrukowało ”Wieże i inne opowiadania”.

Do Polski przyjechał w 1991 r. po 52 latach życia na obczyźnie, powodem było nadanie tytułu doktora honoris causa przez Uniwersytet im Adama Mickiewicza w Poznaniu. Doktoraty honoris causa Herlingowi przyznały także Uniwersytet im Marii Curie – Skłodowskiej (1994) i Uniwersytet Jagielloński (2000).

Lata 90 to dla autora „Innego świata” okres wielkiego zainteresowania czytelników jego książkami w Polsce oraz czas bogatej 1963), „twórczości. Powstały wtedy m.in. „Gorący oddech pustyni”, „Portret wenecki”, „ Błogosławiona, święta”, „Jubileusz, Rok Święty”, „Prochy. Upadek domu Lorisów”, „Zjawy Saraceńskie”, „Bala noc miłości. Opowieść teatralna”. No i oczywiście „Don Ildebrando”. Opowiadanie o ingerencji diabła w ludzkie losy, którym Herling zawarł swoje poglądy na istotę zła. W ten sposób dołączył do grona pisarzy takich jak Dostojewski, Bułhakow, Mann.

W 1996 r Herling zerwał trwającą 50 lat współpracę z Giedroyciem. Powodem była skrajnie odmienna ocena ówczesnej sytuacji politycznej. To skłoniło redaktora „Kultury” do nie wydrukowania tekstu Herlinga. Od tego czasu „Dziennik pisany nocą” ukazywał się w „Plus Minus” dodatku „Rzeczpospolitej”.

Gustaw Herling – Grudziński zmarł 4 lipca 2000 r. w Neapolu.

Jakim był on pisarzem ?  Według mnie świetnym. Przenikliwość intelektualną łączył z prawością moralną, potrafił precyzyjnie opisać współczesność. To twórczość pełna pytań metafizycznych.

źródło : tvp.info

Najważniejsze dzieła Herlinga – Grudzińskiego :

Błogosławiona, święta

Biała noc miłości. Opowieść teatralna

Cmentarz Południa. Opowiadanie otwarte

Cud

Drugie Przyjście. Opowieść średniowieczna

Dziennik pisany nocą

Dżuma w Neapolu. Relacja o stanie wyjątkowym

Ex Voto

Gasnący Antychryst

Głęboki cień

Gorący oddech pustyni

Gruzy

Hamlet piemoncki

Inny świat

Jubileusz, Rok Święty

Kamień filozoficzny

Kieł Barabasza

Krótka spowiedź egzorcysty

Książę Mediolanu

Książę Niezłomny

Labirynt Casanovy

Legenda o nawróconym pustelniku

Łuk Sprawiedliwości

Martwy Chrystus

Madrygał żałobny

Most. Z kroniki naszego miasta

Nekrolog filozofa

Oko Opatrzności

Ofiarowanie. Opowieść biblijna

Pierścień

Pieta dell Isola

Piętno. Ostatnie opowiadanie kołymskie

Podróż do Burmy

Portret wenecki

Pożar w Kaplicy Sykstyńskiej AD 1998

Schronisko Lunatyczne

Sny w pięknym Morodi

Srebrna Szkatułka

Suor Strega

Szczyt lata. Opowieść rzymska

Święty Smok

Uglone z Todi

Upiory rewolucji

Wariacje na temat Wielkiej Ucieczki

Wieża

Wyjście z milczenia

Z biografii Diego Baldassara. Introdukcja

Zeszyt Williama Mouldinga, emeryta. Objaśnienia nabywcy zeszytu

Zielona Kopuła. Sycylijska opowieść epistolarna

Zima w zaświatach. Opowieść londyńska

Zjawy Saraceńskie

Żywi i umarli